Radomianie już w pierwszej minucie mogli objąć prowadzenie. Rafał Wolski dośrodkował z rzutu wolnego, ale strzał Luquinhasa, byłego zawodnika stołecznego klubu, został zablokowany przez Rafała Adamskiego. To tylko na chwilę oddaliło zagrożenie. Za moment Wolski jeszcze lepiej dośrodkował z rzutu rożnego, a Maurides strzałem głową umieścił piłkę w siatce. To siódmy gol Brazylijczyka w okresie i pierwszy po siedmiu meczach przerwy.
Legia gwałtownie wyrównała i to w bardzo podobnych okolicznościach, bo po rzucie rożnym. Juergen Elitim dośrodkował na pierwszy słupek, a tam Radovan Pankov głową pokonał Filipa Majchrowicza.
Sporo było fauli i przerw w grze. Tuż przed przerwą kolejny raz Majchrowicz musiał się wykazać po dobrym strzale Adamskiego zza pola karnego.
Po przerwie bez groźnych akcji
Po przerwie długo żadnej z drużyn nie udało się przeprowadzić groźnej akcji. Spory wpływ na to miała m.in. fatalna murawa, która utrudniała szybką wymianę podań.
W 65. minucie na boisku pojawił się Jean-Pierre Nsame, który zastąpił Rajovicia. To powrót napastnika Legii do gry po ciężkiej kontuzji (zerwane ścięgno Achillesa), której doznał 31 sierpnia ubiegłego roku w meczu z Cracovią. W końcówce na boisku zameldował się inny rekonwalescent - Paweł Wszołek, który ostatnio leczył uraz.
W 83. minucie Legii dopisało szczęście. Po świetnym strzale z dystansu Elvesa Balde piłka odbiła się od słupka. W odpowiedzi Majchrowicz obronił strzał Nsame, któremu piłkę wyłożył Adamski. Mecz, który nie stał na wysokim poziomie, zakończył się sprawiedliwym remisem.
Czytaj też: Legia Warszawa wygrała z Cracovią 1:0

2 godzin temu




![Lech Poznań przegrywa z Szachtarem 1:3. „Rywal był na wyższym poziomie” [ZDJĘCI, FILM]](https://i0.wp.com/wielkopolskamagazyn.pl/wp-content/uploads/2026/03/DSC_0001.jpg?ssl=1)







