Remis wydawał się uratowany. Niestety!

pultusk24.pl 2 godzin temu
Nie można odmówić zawodnikom Nadnarwianki woli walki i determinacji, zwłaszcza w drugiej połowie. Nie można też jednak zwalić wszystkiego na to, iż goście z Mszczonowa mieli po prostu więcej szczęścia. Starcie dwóch drużyn z dołu tabeli pokazało, iż to nie bez powodu Mszczonowianka była wyżej. Po zwycięstwie w Pułtusku pozostało wyżej. Pierwsza połowa nie była porywającym futbolem. Obie drużyny grały przeciętnie. Goście mieli jedną dogodną sytuację i to wystarczyło, aby objęli prowadzenie.

Druga połowa była trochę lepsza w wykonaniu gospodarzy. Im bliżej końca, tym większą mieli przewagę, ale goście nie bronili się rozpaczliwie. Wprost przeciwnie – grali solidnie w obronie. Pod sam koniec meczu Nadnarwianka wypracowała sobie dwie – nie można bać się tego tak nazwać – stuprocentowe sytuacje. Pierwsza zakończyła się strzałem minimalnie niecelnym, druga pudłem, jakich mało. I kiedy na trzy minuty przed końcem wydawało się, iż nic z tego nie będzie, po świetnie wykonanym rzucie wolnym i jeszcze lepszym strzale padł wyrównujący gol. Asystował Cynt, strzelał Jagielski. Kibice, wiedząc, iż zostały jeszcze dwie minuty plus doliczony czas, zaczęli choćby wierzyć w zwycięstwo. Zawodnicy Mszczonowianki nie należą jednak – jak się okazało – do łatwo podłamujących się. Strata gola zmobilizo
Idź do oryginalnego materiału