PIŁKA NOŻNA. Płomień Turznica na własnym boisku zaczął z kłopotami. Stracił dwie bramki, wyszedł z opresji, prowadził i podzielił się punktami z Polonią Pasłęk. W Tyrowie LZS postraszył lidera z Braniewa, ale punktów nie zdobył. Drugi raz w rundzie rewanżowej przegrał Kormoran Zwierzewo.
Adrian Sadowski z rzutu karnego zdobył kontaktową bramkę w meczu z Polonią / Fot. Marcin TchórzCoraz większa liczba naszych reprezentantów wkracza do wiosennej rywalizacji o punkty w rozgrywkach grupy 2 klasy okręgowej. Do Płomienia Turznica i Kormorana Zwierzewo dołączył LKS Tyrowo. Na swój pierwszy występ czeka jeszcze Huragan Morąg.
Na razie na startu drugiej rundy najlepiej spośród naszych ekip radzą sobie piłkarze Płomienia. Turzniczanie przed sobotnim meczem z Polonią Pasłęk mieli na koncie pięć kolejnych spotkań bez porażki. Tymczasem rywalizacja z polonistami zaczęła się fatalnie dla podopiecznych Pawła Oliwy. Płomień po błędach przegrywał 0:2 i gra miejscowych nie wyglądała dobrze. Dwubramkowa strata pobudziła drużynę z Turznicy. Ważnym momentem był faul w polu karnym na Adrianie Płoskim. Arbiter podyktował jedenastkę, a tę szczęśliwie po rękach bramkarza (do zobaczenia TUTAJ) wykorzystał Adrian Sadowski.
Defensorzy Płomienia mieli sporo pracy w sobotni meczu / Fot. Marcin TchórzW drugiej połowie nim minęła 55. min Płomień odwrócił losy meczu i po trafieniach Adriana Płoskiego oraz Bartłomieja Sadowskiego objął prowadzenie. Gospodarze nie poszli za ciosem, a oddali pole gry Polonii. Z upływem czasu Pasłęczanie coraz dłużej przebywali w okolicach szesnastki Płomienia. Efektem tego był gol wyrównujący gości i remis przetrwał do końcowego gwizdka arbitra.
Radość Bartka Sadowskiego po trafieniu na 3:2 / Fot. Marcin TchórzBramki dla Płomienia: Adrian Sadowski (karny), Adrian Płoski, Bartłomiej Sadowski
Bramkarz LKS Tyrowo trzy razy przepuścił piłkę po strzałach zawodników Zatoki / Fot. Marcin TchórzPierwszy raz w rundzie rewanżowej o ligowe punkty walczyli piłkarze LKS Tyrowo. Na Estadio Toronto gościli zamierzającą w kierunku IV ligi Zatokę Braniewo. Gospodarze nie mieli optymalnego składu na to spotkanie, z różnych powodów zabrakło aż sześciu zawodników. jeżeli goście myśleli o łatwym łupie punktowym w Tyrowie, to gwałtownie zdziwili się. Po stałym fragmencie gry i samobójczym golu LKS Tyrowo gwałtownie prowadził 1:0. Zatoka otrząsnęła się i zabrała za odrabianie strat. Z tym Braniewianie poradzili sobie jeszcze w pierwszych 45 minutach rywalizacji.
Kibicom na Estadio Toronto nie dane było cieszyć się ze zdobyczy punktowych / Fot. Marcin TchórzPo zmianie stron po rzucie wolnym Zatoka powiększyła przewagę bramkową. Później zagroziła jeszcze kilka razy bramce LKS, ale próby strzeleckie były nieskuteczne. Tymczasem nadzieję w serducha kibiców z Tyrowa wlał Tomasz Klimek, który po zbyt krótkim wybiciu piłki przez rywali zza pola karnego strzelił na 2:3. Na Estadio Toronto przy zachodzącym słońcu emocje trwały do ostatnich minut, ale gospodarzom nie udało się doprowadzić do remisu.
LKS Tyrowo - Zatoka Braniewo 2:3Bramki dla LKS Tyrowo: Tomasz Klimek, samobójczy
Kormoran Zwierzewo nie sprostał wyzwaniu w wyjazdowej konfrontacji z Ossą Biskupiec. Piłkarze z gminy Ostróda przegrali 0:4.









!["W tej akcji był jak Leo Messi!". Bramkarz kompletnie zaskoczony [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69b5dad0916330_36722917.jpg)


