Rewanż się nie udał

1 godzina temu

Drugi raz w tym sezonie PZL Leonardo Avia Świdnik gorsza od Czarnych Radom. Ponownie do wyłonienia zwycięzcy meczu potrzebny był tie – break. Świdniczan można pochwalić za to, iż wrócili do spotkania pomimo tego, iż przegrywali już różnicą dwóch setów.

Zespół z Radomia jest ostatnio w dobrej formie. Pokonując żółto – niebieskich zanotował trzecią wygraną z rzędu w lidze. Po premierowej i drugiej odsłonie starcia wydawało się, iż gospodarze nie będą mieli większych problemów z Avią. Kolejne dwie zachwiały ich pewnością siebie. Podopieczni Jakuba Guza zaczęli odrabiać straty i doprowadzili do piątego seta. Niestety, tym razem nie potwierdziło się stare, siatkarskie powiedzenie, o tym, iż kto nie wygrywa 3:0, prowadząc 2:0, ten przegrywa 2:3. Górą w decydującym fragmencie pojedynku byli miejscowi, a ich liderem, wybrany najlepszym zawodnikiem meczu, Michał Kowal.

– Przy wyniku 0:2 chyba każdy brałby ten punkt w ciemno – mówi Jakub Guz, trener Świdniczan. – Oczywiście przyjechaliśmy do Radomia po wygraną, ale mieliśmy też pewne zdrowotne perturbacje na początku tygodnia, więc nie mogliśmy skorzystać z Dawida Sokołowskiego. Po meczu powiedziałem zawodnikom, iż jestem z nich dumny, iż podjęli walkę. Taką Avię chcę oglądać i taką Avię chcę trenować. Zespół, który się nie poddaje i walczy o każdy punkt.

Następnym przeciwnikiem żółto – niebieskich będzie Karton – Pak Astra Nowa Sól. Wyjazdowa potyczka została zaplanowana na siódmego lutego.

Pierrot Czarni Radom – PZL Leonardo Avia Świdnik 3:2 (25:21, 25:18, 22:25, 19:25, 15:11)

Avia: Orlicz, Ociepski, Rawiak, Rykała, Oziabło, Gwardniak, Kuś (libero) oraz Pigłowski, Sokołowski, Kryński, Hajbowicz, Borkowski, Machowicz

Idź do oryginalnego materiału