Rewolucja pożera własne dzieci - słychać w spółdzielni mieszkaniowej "Politechnika". Mieszkańcy dokonali przewrotu, powołali nowy zarząd. A ten zaczął od podwyżek czynszów, choćby o kilkadziesiąt procent. - Płaciłem 900 zł, teraz mam płacić 1,3 tys. zł. Ponad 40 proc. więcej. Rekord - żali się jeden ze spółdzielców.