Zarząd Stowarzyszenia Boks Polonia Świdnica szukał sposobów na uzdrowienie coraz gorszej sytuacji i doprowadził w połowie czerwca do wyboru nowego prezesa. Nowy prezes po niespełna miesiącu urzędowania złożył zawiadomienie do prokuratury. w Z konta klubu tuż przed wyborami wykonano przelewy na ok. 100 tysięcy złotych, większość na konta byłego prezesa. Na utrzymanie klubu zostało 400 złotych. Awantura ma mieć swoją kulminację dzisiaj podczas walnego zgromadzenia członków: zarząd chce odwołać nowego prezesa, nowy prezes chce odwołać zarząd.

Sekcja bokserska Polonii Świdnica została utworzona w 1948 roku w ramach wielosekcyjnego klubu MKS Polonia Świdnica, który w ubiegłym roku obchodził 80-lecie swojego istnienia. Największym sukcesem w historii sekcji było zdobycie Drużynowego Mistrzostwa Polski w 1998 roku. Do kluczowych postaci tamtego okresu należał olimpijczyk i wicemistrz świata Tomasz Borowski, który w barwach świdnickiego klubu sięgał również po indywidualne mistrzostwo kraju. w tej chwili tradycje te kontynuuje samodzielne Stowarzyszenie Boks Polonia Świdnica, zarejestrowane jako osobny podmiot prawny, ale spektakularnych sukcesów już nie ma.
Przez ostatnie cztery lata prezesem stowarzyszenia był Adam Gajewski. – Kiedy ja przyszedłem, był bardzo ciężki okres w klubie, ogólnie finansowy. Mieliśmy małe środki finansowe, o połowę mniejsze niż wcześniej. Opłata za salę (wynajmowaną od OSiR-u, przyp. red.) wzrosła o 300 procent w górę. Dotacje z miasta w dół, sala w górę. Rocznie płacimy za salę 18 tysięcy złotych, to połowa z miejskiej dotacji – mówi dzisiaj już były prezes. – Działaliśmy jako zarząd charytatywnie. Przez cztery lata ja się zmęczyłem i stwierdziliśmy, iż weźmiemy kogoś, kto ma więcej czasu. Dalej chciałem być w klubie, pomagać – zapewnia.
Dodaje, iż klub prowadził rozmowy z dwiema osobami, ostatecznie prowadzenie stowarzyszenia zgodził się przejąć Jarosław Nowak, kilkanaście lat temu związany z Polonią Świdnica, który m.in przeprowadził rozdzielenie sekcji bokserskiej i akrobatycznej. Jak mówi, jest od lat związany ze sportem, także z boksem, a w tej chwili pełni funkcję przewodniczącego komisji rewizyjnej w Dolnośląskim Związku Bokserskim. Od blisko 30 lat prowadzi w Świdnicy własną firmę.
– Ryszard Pycz (wieloletni działacz bokserskiej Polonii Świdnica) zgłosił się do mnie i zapytał, czy nie zechciałbym zostać prezesem, ponieważ klub nie był jeszcze w tak tragicznej sytuacji jak obecnie: iż z punktu widzenia sportowego jest klapa, ale z punktu widzenia finansowego raczej przedstawiano, iż nie jest źle – mówi Jarosław Nowak. Pierwsze rozmowy odbyły się w październiku 2025, kolejne w maju 2026. – Nie musiałem zostać prezesem, ale chciałem pomóc klubowi. Zaproponowałem, by powołano mnie do końca czerwca, bym podczas przerwy wakacyjnej mógł zapoznać się z dokumentacją i abyśmy ruszyli od września.
– Na początku czerwca pan Gajewski pokazał mi wyciągi z konta i było ok. 100 tysięcy złotych. Wielokrotnie prosiłem o dokumentację finansową, faktury przychodowe, faktury rozchodowe, czym pan Pycz bardzo się zdenerwował mówiąc, iż ja nie mam prawa wglądu do takich dokumentów. Ale jak miałem zostać prezesem bez tej wiedzy? – mówi Jarosław Nowak.
Mimo iż dokumentów nie otrzymał, funkcję przyjął. 17 czerwca walne zgromadzenie członków stowarzyszenia jednogłośnie powierzyło mu tę funkcję, a do zarządu weszli Maciej Gromek jako wiceprezes i Marcin Wach (były świdnicki radny) jako sekretarz. Do komisji rewizyjnej powołano Ryszarda Pycza i jego wnuczkę Magdalenę Kołodziejczyk. Głosowanie było jednomyślne.
– Na tym zebraniu Ryszard Makowski (członek stowarzyszenia i aktualny radny Rady Miejskiej w Świdnicy) wielokrotnie prosił o dokumentację, ale ani on, ani ja jej nie otrzymaliśmy. Po zebraniu pan Wach i pan Gromek pokazali mi, iż ze 100 tysięcy na koncie zostało tylko 407 złotych – relacjonuje nowy prezes. – Prezes Adam Gajewski w odstępach kilkudniowych wybierał po 10 tysięcy złotych oraz mniejsze kwoty, choćby dzień przed walnym zgromadzeniem.
Przelewy na dwa konta Adama Gajewskiego na łączną kwotę blisko 60 tysięcy zostały dokonane w dniach od 12 do 16 czerwca. – Ja od razu zażądałem zwrotu tych pieniędzy i powiedziałem mu, iż to jest prokurator. Jestem prezesem i nie dam się wrobić – mówi Nowak.
– Odchodzi prezes na swoją prośbę, bo Adam się już wypalił, i klub musiał się z nim rozliczyć. Adam przez trzy lata od 2023 roku dotował, znaczy pomagał, wspierał klub finansowo, gdy w klubie nie było pieniędzy na wypłaty dla trenerów i na inne zobowiązania finansowe. To nie były pożyczki, bo pożyczki są oprocentowane i opodatkowane, to wszystko się odbywało na zasadzie refundacji i było ustalone na spotkaniach zarządu w 2023 roku, kiedy pierwszy raz taka sytuacja zaistniała, iż te środki będą Adamowi zwracane w miarę możliwości, jak klub dostanie dofinansowanie – opisuje mechanizm Marcin Wach.
– To wszystko jest udokumentowane – twierdzi Adama Gajewski i pokazuje wyciąg z konta klubowego z wpłatami, jakie dokonał ze swojego konta w czerwcu i listopadzie 2023 oraz październiku i listopadzie 2024. Są opisane jako „refundacja środków”. Twierdzi również, iż pozostałe kwoty od 140 do ponad 8 tysięcy złotych, które sam sobie zwrócił mają pokrycie w fakturach i paragonach. On miał przekazywać gotówkę i opłacać np. pobyt zawodników w hotelu czy wypłatę dla trenera lub zakup wody na zawody, a teraz po prostu „rozliczył się” się ze stowarzyszeniem. – To ja wkładałem swoje własne pieniądze, żeby pokrywać należności zanim przyszły dotacje – tłumaczy.
W 2023 roku stowarzyszenie otrzymało dotacje, w tym z budżetu miasta i Kancelarii Rady Ministrów na ponad 180 tysięcy złotych, w 2024 – ponad 140 tysięcy złotych. W tym jest wiele donacji prywatnych firm, m.in. Telfy, Kubara Lamina, Funduszu Rozwoju Regionu Wałbrzyskiego. Pełnych danych za rok 2025 i do połowy 2026 nie udało się uzyskać.
– Na pieniądze z dotacji czasem trzeba było długo czekać, dlatego pomagałem z własnych pieniędzy – wyjaśnia Gajewski. Dlaczego dopiero teraz wypłacił pieniądze? – Nie zostawię ich przecież obcemu człowiekowi – stwierdził, dodając, iż nie spodziewał się, iż Nowak tak bardzo będzie nalegał na objęcie klubu już w czerwcu. Co jednak zmieniłoby przedłużanie terminu, nie potrafi wytłumaczyć. Jest przekonany, iż to nowy prezes powinien zatroszczyć się o środki na funkcjonowanie stowarzyszenia.
Pieniądze z konta klubowego w czerwcu nie zostały przelane tylko na konta Gajewskiego. Ponad 36 tysięcy złotych 9 i 10 czerwca były prezes przelał Hotelowi Maria Antonina w Zagórzu Śląskim. Jak wyjaśnia, to należność za obóz dla około 40 zawodników ze świdnickiego klubu i klubu czeskiego, który został zorganizowany we wrześniu 2025 roku w oparciu o projekt z Interregu. – Czesi bardzo późno rozliczyli ten projekt i dopiero w marcu dostaliśmy pieniądze na opłacenie pobytu zawodników – mówi Gajewski. Dlaczego zostały więc zwrócone w czerwcu, tuż przed wyborem nowych władz stowarzyszenia? Tłumaczy to nieobecnością księgowej hotelu.
Nowy prezes mówi o dramatycznym odpływie zawodników, brakach sprzętowych i chaosie w księgowości. Z jego korespondencji z księgową, prowadzącą rachunkowość stowarzyszenia wynika, iż 22 czerwca kończona była dopiero księgowość za 2025 rok. – W Krajowym Rejestrze Sądowym, gdzie stowarzyszenie powinno zamieszczać coroczne sprawozdanie, ostatnim zamieszczonym jest sprawozdanie za 2022 rok, a było zamieszczone w 2024 – dodaje nowy prezes.
Chaos potwierdziła także w czerwcu komisja rewizyjna Boks Polonii Świdnica w osobach Ryszarda Pycza i Magdaleny Kołodziejczyk. „Oświadczenie Komisji Rewizyjnej przy MKS „BOKS Polonia Świdnica”: oświadczamy, iż nie można było przeprowadzić posiedzenia Komisji Rewizyjnej. Przyczyną było brak kontaktów z księgową klubu i Prezesem. Pani Księgowa oświadczyła, iż nie ma kompletu dokumentów finansowych, a następnie iż wyjechała za granicę i wróci pod koniec czerwca. Prezes oświadczył iż sam nie może zdać relacji z sytuacji finansowej klubu. Na podstawie obserwacji Komisja stwierdza co następuje:
- Nie prowadzi się dokładnej dokumentacji wpisowej do klubu ze wszystkimi danymi
- Brak planów szkoleniowych
- Niedokładne listy obecności
- Listy wyjazdów na imprezy
- Wykaz sprzętu sportowego
- brak protokółów z odbytych zebrań zarządu
Trenerzy mieli za mało kontaktów ze środowiskiem, szkołą i rodzicami. Niestety było za mało sparingów, wyjazdów na zawody, obozy itd. Powodowało to odpływ najbardziej uzdolnionych zawodników.”
Ilu w tej chwili jest zawodników? Tego nie wie nikt. Jarosław Nowak mówi, iż na treningi do sali gimnastycznej przy ul. Folwarcznej przychodzi kilkanaście osób. Adam Gajewski mówi o czterdziestu, no może trzydziestu albo dwudziestu.
– Jarosława Nowaka traktowałem jak przyjaciela sportu, to ja namawiałem Marcina Wacha i Macieja Gromka, żeby go poparli. Mówił nam, iż to, co było, go nie interesuje, iż idziemy do przodu. Obiecałem, iż zostanę w klubie, będę pomagał w sprawach, na których on się nie zna jak licencje zawodników, licencje na zawody. Mówiłem mu, iż po odebraniu pieniędzy, które ja wpłaciłem, zostanie jeszcze ok. 15, 20 tysięcy do zapłacenia, sam mi mówił, iż jakoś rozliczymy się później fakturą, a on teraz biega po mieście i oskarża mnie i zarząd o kradzież. To są zwykłe pomówienia – twierdzi Gajewski.
Jarosław Nowak o sytuacji w klubie próbował poinformować prezydent Beatę Moskal-Słaniewską, ostatecznie rozmawiał z zastępcą prezydenta Krystianem Wereckim. Redakcja Swidnica24.pl zwróciła się do rzecznika urzędu miejskiego o informację, czy dotacje dla stowarzyszenia były kontrolowane. Do chwili publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
30 czerwca zarząd stowarzyszenia (z wyłączeniem prezesa) wystosował do członków klubu zawiadomienie o zwołaniu na 15 lipca walnego zgromadzenia w celu odwołania Jarosława Nowaka z funkcji prezesa. „Prezes Zarządu, Pan Jarosław Nowak, został wybrany przez Walne Zebranie Członków w dniu 17 czerwca 2026 r. z nadzieją, iż swoim doświadczeniem i zaangażowaniem będzie wspierał dalszy rozwój oraz stabilne funkcjonowanie Stowarzyszenia.Niestety, już bezpośrednio po objęciu funkcji doszło do poważnego kryzysu zaufania pomiędzy Prezesem a pozostałymi członkami Zarządu oraz osobami odpowiedzialnymi za prowadzenie spraw finansowych Stowarzyszenia. Po zapoznaniu się z bieżącym stanem środków na rachunku bankowym Prezes, bez wcześniejszego przeanalizowania pełnej dokumentacji finansowej oraz wyjaśnienia istniejących zobowiązań, sformułował poważne oskarżenia dotyczące sposobu prowadzenia finansów Stowarzyszenia oraz zapowiadał skierowanie sprawy do organów ścigania. Jednocześnie osoba prowadząca księgowość Stowarzyszenia potwierdziła, iż dokumentacja finansowa jest kompletna, a wszystkie rozliczenia posiadają odpowiednie potwierdzenie w dokumentach księgowych. Zaistniała sytuacja spowodowała całkowitą utratę wzajemnego zaufania pomiędzy Prezesem a pozostałymi członkami Zarządu, Komisją Rewizyjną oraz znaczną częścią członków Stowarzyszenia. W ocenie wnioskodawców dalsza kooperacja w obecnym składzie nie daje gwarancji spokojnego i efektywnego prowadzenia działalności Stowarzyszenia.” – napisali Wach i Gromek w uzasadnieniu wniosku o odwołanie.
Jarosław Nowak z kolei zawiadamia członków klubu, iż chce odwołać zarząd i komisję rewizyjną. „Obecne władze doprowadziły klub do skrajnego upadku sportowego oraz finansowego, chociaż przepływy finansowe przez konto są znaczne, natomiast dziwnie mało zostaje, mimo mnóstwa dotacji na różnego rodzaju imprezy … Czy Państwo w nich uczestniczyliście ???? Ja sam bez Państwa pomocy nie dam rady wprowadzić pozytywnych zmian, z drugiej strony za Państwa też nikt tego nie zmieni. Pomimo moich próśb, do dnia dzisiejszego nie została mi przekazana pełna dokumentacja finansowa Stowarzyszenia. Ze szczątkowej dokumentacji, którą dysponuję wynika, iż w okresie bezpośrednio poprzedzającym wybór mnie na to stanowisko, tj. w miesiącu czerwcu br. na koncie bankowym Stowarzyszenia wykonane zostały operacje finansowe, które powodowały wypłatę środków finansowych Stowarzyszenia w kwocie około 100.000 (słownie: sto tysięcy złotych). Saldo początkowe na dzień 31.05.2026 roku wynosi 101.016,13zł , natomiast na dzień 16.06.2026 roku saldo konta to kwota 407,96zł.” – napisał do członków bokserskiej Polonii nowy prezes.
10 lipca Jarosław Nowak złożył w Prokuraturze Rejonowej w Świdnicy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez poprzedni zarząd stowarzyszenia Boks Polonia Świdnica. Jak poinformował zastępca prokuratora rejonowego Grzegorz Pańków, prokuratura podjęła czynności w ramach postępowania sprawdzającego, podczas którego zostanie sprawdzona dokumentacja oraz zostaną odebrane zeznania. Decyzja o ewentualnym wszczęciu śledztwa, zapadnie w połowie sierpnia.
Czy w stowarzyszeniu można wpłacać pieniądze dla poratowania finansów, a potem je odbierać? Można, ale na ściśle określonych zasadach. Zgodnie z Ustawą o rachunkowości, każda wpłata i wypłata z konta musi być poparta rzetelnym dowodem księgowym – fakturą, umową, rachunkiem, uchwałą. „Refundacja środków” to pojęcie, które w księgowości oznacza zwrot wcześniej poniesionych, udokumentowanych wydatków (np. prezes kupił z własnych pieniędzy papier do drukarki na rzecz stowarzyszenia, przedstawił fakturę wystawioną na stowarzyszenie i stowarzyszenie zwraca mu tę konkretną kwotę). Sprawę ma zbadać również Urząd Skarbowy.
Agnieszka Szymkiewicz

1 godzina temu
![[II zespół] Nikodem Zieliński w Chojniczance](https://mkschojniczanka.pl/wp-content/uploads/2026/07/Zielinski.jpg)






![Porażka mistrzów świata w Lidze Narodów. Thriller w Osace [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000N1ZYY5LL61PF4-C321.webp)





