Wyobraźcie sobie sportowca, który startuje na Igrzyskach Olimpijskich z własnoręcznie przerobionymi kolcami, a w piaskownicy lekkoatletycznej walczy nie tylko z rywalkami, ale i z... własną fryzurą. To prawdziwa historia Elżbiety Krzesińskiej - pierwszej po wojnie polskiej mistrzyni olimpijskiej i jedynej - jak dotąd - naszej złotej medalistki igrzysk w skoku w dal.