Rodzina szukała pomocy od marca
Do redakcji Klodzko24.eu zgłosił się pan Marek, syn ciężko chorego mieszkańca Kłodzka. Poprosił o interwencję w sprawie wielomiesięcznych starań o zapewnienie ojcu całodobowej opieki w domu pomocy społecznej.
Rodzina udostępniła nam korespondencję z instytucjami, dokumenty medyczne, orzeczenie o niepełnosprawności oraz pisma związane z postępowaniem sądowym. Dokumentów tych nie publikujemy – służą redakcji do weryfikacji przedstawionej historii.
13 października 2026 r. pan Ireneusz zmarł w prywatnym domu seniora w Dusznikach-Zdroju. Potwierdza to przekazana redakcji karta zgonu.
Nie ma podstaw do łączenia jego śmierci z działaniami lub zaniechaniami OPS, sądu, szpitala ani innych opisywanych instytucji. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego przez wiele miesięcy nie udało się zakończyć procedury dotyczącej dalszej opieki nad człowiekiem wymagającym pomocy drugiej osoby.
Pierwsze pismo datowane na 7 marca
Rodzina przekazała redakcji kopię pisma datowanego na 7 marca 2026 r., zatytułowanego „Wniosek – o pilne skierowanie do Domu Pomocy Społecznej”.
Syn opisywał w nim ciężki stan ojca, potrzebę stałej, całodobowej opieki i brak możliwości zapewnienia jej w domu. Informował również, iż pobyt w prywatnym domu seniora jest rozwiązaniem tymczasowym i przekracza możliwości finansowe rodziny.
Kolejne pismo nosi datę 1 kwietnia. Syn wskazywał w nim, iż ojciec jest osobą leżącą, nie mówi, ma poważne problemy z pamięcią i potrzebuje całodobowej opieki. Koszt prywatnej placówki określono na 5900 zł miesięcznie.
Nie przesądzamy, iż pisma te stanowiły skuteczne prawnie wnioski wszczynające postępowanie administracyjne. To właśnie jedna z kwestii, które stały się później przedmiotem sporu pomiędzy rodziną a OPS.
Orzeczenie: znaczny stopień niepełnosprawności i potrzeba stałej opieki
29 maja Powiatowy Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Kłodzku zaliczył pana Ireneusza na stałe do znacznego stopnia niepełnosprawności.
W orzeczeniu wskazano m.in. konieczność korzystania z systemu środowiskowego wsparcia oraz stałej lub długotrwałej opieki albo pomocy innej osoby z powodu znacznie ograniczonej możliwości samodzielnej egzystencji.
Senior przebywał już wtedy w prywatnym domu seniora.
OPS wskazywał na potrzebę zgody seniora
W lipcu OPS w Kłodzku przesłał rodzinie odpowiedź opisującą procedurę skierowania do domu pomocy społecznej.
W piśmie Ośrodek odnosił się również do informacji przekazywanych przez syna dotyczących ciężkiego stanu ojca, jego leżącego trybu życia, problemów z logicznym kontaktem i pamięcią.
Syn posiadał szerokie pełnomocnictwo notarialne. OPS uznał jednak, iż nie uprawnia ono do podjęcia za ojca decyzji o zamieszkaniu w DPS.
Ośrodek wskazał, iż potrzebny jest wniosek samego zainteresowanego.
Dla rodziny był to zasadniczy problem – według przekazanej nam dokumentacji stan seniora miał ograniczać jego zdolność do samodzielnego podejmowania takich czynności.
Rodzina wystąpiła do sądu
Syn zdecydował się wystąpić do Sądu Okręgowego w Świdnicy o ubezwłasnowolnienie ojca oraz ustanowienie osoby mogącej go prawnie reprezentować.
Sąd oficjalnie poinformował naszą redakcję, iż wniosek wpłynął 27 sierpnia 2026 r.
Nie doszło jednak do jego merytorycznego rozpoznania.
Z odpowiedzi rzecznika Sądu Okręgowego w Świdnicy wynika, iż 16 października wniosek został zwrócony z powodu nieuzupełnienia braków formalnych w terminie. Zarządzenie w momencie przekazywania informacji redakcji nie było prawomocne.
Sąd nie ustanowił doradcy tymczasowego ani nie wyznaczył badania.
Syn seniora tłumaczy naszej redakcji, iż korespondencja dotycząca uzupełnienia braków była kierowana do Niemiec, gdzie mieszka na stałe, co – jak twierdzi – utrudniło mu terminowe odebranie przesyłki i reakcję. Nie posiadamy jednak wezwania sądu wskazującego, jakich konkretnie braków formalnych dotyczyła korespondencja, dlatego nie przesądzamy tej kwestii.
Co istotne, pan Ireneusz zmarł 13 października. Zarządzenie o zwrocie wniosku zostało wydane trzy dni później. Nie mamy informacji, czy w chwili jego wydawania sąd wiedział już o śmierci uczestnika postępowania.
We wrześniu OPS pisał o oczekiwaniu na sąd
14 września OPS odpowiedział na kolejne pismo rodziny.
Ośrodek poinformował wówczas, iż w istniejących okolicznościach działania dotyczące umieszczenia seniora w państwowym DPS „nie mogą być podjęte” z uwagi na oczekiwanie na postanowienie sądu dotyczące ubezwłasnowolnienia.
Senior pozostawał w prywatnej placówce.
Ponad 15 tys. zł zobowiązania
Rodzina przekazała nam również korespondencję dotyczącą rozliczeń za pobyt seniora.
W odpowiedzi na wezwanie do zapłaty syn wskazał należność w wysokości 15 679,92 zł i zwrócił się do pełnomocnika prywatnego domu seniora z propozycją rozłożenia jej na 60 miesięcznych rat.
Pan Marek twierdzi, iż przez pierwsze miesiące sam pokrywał pełny koszt pobytu ojca wynoszący 5900 zł miesięcznie. Później na opiekę miały być przeznaczane przede wszystkim środki ze świadczenia seniora.
Nie rozstrzygamy w tym materiale kwestii zasadności ani ostatecznej wysokości zobowiązania – jest to odrębna sprawa pomiędzy rodziną a prywatną placówką.
OPS odpowiada redakcji
Redakcja skierowała do Ośrodka Pomocy Społecznej w Kłodzku szczegółowe pytania dotyczące tej sprawy.
W stanowisku z 2 listopada OPS wskazał, iż ze względu na przepisy dotyczące ochrony informacji o osobach korzystających z pomocy społecznej oraz tajemnicę zawodową pracownika socjalnego nie jest uprawniony do publicznego przedstawiania szczegółów indywidualnej sytuacji życiowej, zdrowotnej czy majątkowej.
Ośrodek zapewnił jednak, iż sytuacja seniora była mu znana.
– Sytuacja wymienionej osoby jest w tut. Ośrodku doskonale znana, a pracownik socjalny od dłuższego czasu podejmuje wobec niej regularne działania wspierające i monitorujące – przekazał OPS.
Ośrodek opisał również ogólne zasady kierowania osób do DPS.
W końcowej części odpowiedzi znalazło się jednak bardzo istotne zdanie:
„W opisywanej sprawie nigdy nie wpłynął formalny wniosek, w związku z czym postępowanie nie jest prowadzone”.
Rodzina ma dokument zatytułowany „wniosek”
To stwierdzenie OPS zestawiamy z dokumentacją przekazaną redakcji.
Pismo z 7 marca zostało przez syna seniora zatytułowane wprost:
„WNIOSEK – DOTYCZY: O pilne skierowanie do Domu Pomocy Społecznej”.
OPS w swoim wcześniejszym piśmie z lipca odnosił się natomiast do składanych przez syna pism i dokumentów dotyczących umieszczenia ojca w DPS.
Nie oznacza to, iż dokument z 7 marca był skutecznym formalnie wnioskiem wszczynającym postępowanie. Sam fakt nazwania pisma „wnioskiem” nie rozstrzyga jego skutków prawnych.
Pozostaje jednak istotna różnica pomiędzy perspektywą rodziny, która od marca kierowała do OPS kolejne pisma w sprawie DPS, a stanowiskiem Ośrodka, zgodnie z którym formalny wniosek nigdy nie wpłynął.
Co przewiduje prawo, gdy brakuje zgody?
Standardowa procedura zakłada zgodę osoby kierowanej do DPS albo jej przedstawiciela ustawowego.
Ustawa przewiduje jednak także sytuacje, w których osoba bezwzględnie wymagająca pomocy nie wyraża zgody. W takim przypadku art. 54 ust. 4 ustawy o pomocy społecznej przewiduje zawiadomienie adekwatnego sądu, a w określonych okolicznościach również prokuratora.
Odrębne rozwiązanie przewiduje ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. o ile osoba wymagająca skierowania do DPS ze względu na stan psychiczny nie jest zdolna do wyrażenia zgody, o skierowaniu orzeka sąd opiekuńczy.
Nie przesądzamy, iż w przypadku pana Ireneusza spełnione były wszystkie przesłanki zastosowania któregoś z tych trybów. Wymagałoby to pełnej oceny jego sytuacji i stanu zdrowia.
OPS w odpowiedzi dla redakcji nie przedstawił szczegółów indywidualnych czynności podejmowanych w tej sprawie, powołując się na ustawowe ograniczenia dotyczące ujawniania informacji o podopiecznych.
„Nie robię tego z chęci zemsty”
Po śmierci ojca pan Marek poprosił redakcję o kontynuowanie interwencji.
– Nie robię tego z chęci zemsty, ale ku przestrodze i dla dobra innych rodzin – przekazał.
Jego zdaniem historia powinna zwrócić uwagę na sytuację ludzi, którzy muszą zorganizować całodobową opiekę dla bliskiej osoby, a jednocześnie mierzą się z problemem jej umiejętności świadomego podejmowania decyzji i skomplikowanymi procedurami.
Pan Ireneusz nie doczekał zakończenia sprawy dotyczącej DPS.
Nie oznacza to, iż można odpowiedzialnością za jego śmierć obciążyć którąkolwiek z opisanych instytucji.
Pozostaje jednak pytanie ważne nie tylko dla tej jednej rodziny:
co powinno wydarzyć się w sytuacji, gdy człowiek wymaga całodobowej opieki, ale nie jest w stanie samodzielnie przejść standardowej procedury potrzebnej do jej uzyskania?












