Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź - AZS AWF Biała Podlaska 31:22 (16:10)Anilana: Pisarkiewicz, Konarzewski – Pinda 7, Pawlak 6, Kamiński 4, Katusza 3, Trzeciak 3, Kucharski 3, Wawrzyniak 2, Kowalski 1, Krajewski 1, Samulczyk 1, Velychko 1, Mukhomediarov. Kary: 12 min. AZS AWF: Kwiatkowski, Adamiuk – Antoniak 5, Lewalski 5, Wierzbicki 4, Andrzejewski 3, Wojnecki 3, Reszczyński 1, Rodak 1, Burzyński, Chepyha, Kandora, Koc, Trela. Kary: 10 min. To był chyba najsłabszy mecz w wykonaniu bialskiego AZS w tym sezonie. Pierwsze 20 minut gry nie zapowiadało takiego obrotu sprawy. Wynik oscylował wokół remisu. Obie ekipy lepiej spisywały się w defensywie niż w grze ofensywnej, stąd mała ilość bramek. Ostatecznie o wyniku meczu zadecydowały ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy. Bialczanie przegrali ten okres gry 2:8. Akademicy razili nieporadnością, zwłaszcza w grze w ataku. Popełnili w pierwszej połowie 10 strat. W drugiej części wydawało się, iż AZS może odrobić stratę, zwłaszcza iż zaczął dobrze grać w obronie, a Wiktor Kwiatkowski dwoił się i troił w bramce. Na 34 rzuty obronił 11, co daje 32% skuteczności. Niestety wyszarpane piłki w obronie albo oddawali prosto w ręce rywali, albo rzucali „Panu Bogu w okno”. Szymon Koc na 7 oddanych rzutów nie trafił ani razu, a Olaf Trefla zaliczył cztery próby bez bramki. Na dziesięć minut przed końcem meczu przewaga gospodarzy osiągnęła jedenaście trafień i stało się jasne, iż Anilana wygra to starcie. Jedynym zawodnikiem z pola, o którym można powiedzieć, iż zrobił swoje, był Franciszek Wierzbicki, który na pięć prób zdobył cztery bramki. Za tydzień do Białej Podlaskiej przejedzie Olimpia Medex Piekary Śląskie i będziemy mieli kolejne starcie, które może decydować o być albo nie być w lidze. To w Łodzi AZS przegrał, więc w przyszłym tygodniu w Białej musi wygrać.Marcin Stefaniec, trener AZS AWF Biała Podlaska- Wiedzieliśmy ze jest to dla nas istotny mecz pod katem układu w tabeli. Zagraliśmy bardzo źle w każdym elemencie gry począwszy od obrony przez co bramkarze nie mieli dogodnych sytuacji do udanych interwencji. Także grze w ataku w której nie układało się nic. jeżeli dochodziliśmy do stu procentowych sytuacji rzutowych to świetnie spisywał się bramkarz ekipy przeciwnej.