Czy wałbrzyskiemu szpitalowi grozi paraliż komunikacyjny? Placówka jest systematycznie rozbudowywana, jednak wraz z kolejnymi inwestycjami ubywa miejsc parkingowych. To jednak nie jedyny problem szpitala.
O tym, iż pod szpitalem brakuje co najmniej kilkuset miejsc parkingowych, mówi się już od dłuższego czasu. Pomysłów na rozwiązanie problemu przybywa proporcjonalnie do kurczącej się przestrzeni, w której można zostawić samochód. Jednym z najczęściej pojawiających się rozwiązań jest zagospodarowanie terenu w pobliżu lądowiska dla śmigłowców ratunkowych.
– My będziemy musieli coś zrobić w najbliższym czasie, więc zabiegam i zgłaszam ten problem, gdzie tylko mogę. Trochę terenu jest poza lądowiskiem, który moglibyśmy ewentualnie zaadaptować właśnie na parkingi, przynajmniej może dla personelu, a tutaj z przodu udostępnić miejsca dla pacjentów. Ale to pozostało w sferze planowania i projektowania – mówi Jolanta Królak, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. dra Alfreda Sokołowskiego w Wałbrzychu.
Przebudowa szpitalnego lądowiska jest o tyle ważna, iż w tej chwili mogą na nim lądować jedynie stosunkowo niewielkie śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Większe maszyny, takie jak Sokół czy Black Hawk, muszą lądować na stadionie przy ulicy Kusocińskiego, oddalonym od szpitala o kilka kilometrów.
– To też zależy od pogody. Ostatnio mieliśmy taki przypadek, iż śmigłowiec nie mógł wylądować ani tutaj, ani na stadionie. Dlatego chcielibyśmy połączyć rozbudowę lądowiska z budową parkingu. jeżeli już zajmiemy się lądowiskiem, to aż się prosi, żeby pójść krok dalej – dodaje Jolanta Królak.
Innym problemem wymagającym pilnego rozwiązania jest budowa drugiej, alternatywnej drogi dojazdowej do szpitala. w tej chwili dostęp do placówki prowadzi wyłącznie ulicą Sokołowskiego. W przypadku jej zablokowania szpital mógłby zostać całkowicie sparaliżowany komunikacyjnie.

1 tydzień temu










