Rozlewisko przy ul. Jagodowej. Wpusty oczyszczono, ale samochody utrudniają sprzątanie

1 godzina temu

Po deszczu woda zajmuje zatokę parkingową i sięga krawędzi chodnika. Problem przy ul. Jagodowej w Krakowie skłonił miejskie służby do kontroli odwodnienia. Jeden z wpustów był niedrożny, dwa kolejne przykrywały liście. Kratki zostały oczyszczone, jednak dokładne sprzątanie zatoki przez cały czas utrudniają zaparkowane samochody.

Rozległe rozlewisko oznacza dla użytkowników tej ulicy więcej niż konieczność ominięcia kałuży. Stojąca woda utrudnia korzystanie z miejsc postojowych, a przy chodniku ogranicza przestrzeń, którą piesi mogą przejść bez zamoczenia butów. Według radnej Agnieszki Pogody-Toty sytuacja powtarza się po opadach i wymaga pilnej interwencji.

Radna zwróciła również uwagę na możliwe skutki dłuższego zalegania wody: pogarszanie się stanu nawierzchni jezdni i zatoki oraz ryzyko powiększania się zalewanego obszaru podczas intensywnych opadów. Domagała się sprawdzenia drożności wpustów, przeprowadzenia prac konserwacyjnych, a w razie potrzeby także poprawy samego systemu odwodnienia.

Jeden wpust niedrożny, dwa przykryte liśćmi

Zgłoszenie dotyczące ul. Jagodowej wpłynęło do Zarządu Infrastruktury Wodnej 20 września. Kontrola wykazała niedrożność wpustu w zatoce parkingowej. Dwa inne wpusty, znajdujące się u zbiegu ulic Żywieckiej i Jagodowej, były przykryte liśćmi, ale pozostawały drożne.

ZIW zlecił oczyszczenie i udrożnienie wskazanych miejsc. Potwierdzenie wykonania prac dotarło do jednostki 22 września rano.

Po kontroli i przeprowadzonych pracach miejskie służby oceniły, iż nie ma przesłanek wskazujących na niewydolność odwodnienia w tym rejonie. Przyczynę powstania rozlewiska powiązały z zanieczyszczeniami zalegającymi na jezdni, szczególnie w sąsiedztwie wpustu.

– Jako przyczynę problemu wskazać należy zanieczyszczoną nawierzchnię jezdni, szczególnie na wysokości przedmiotowego wpustu, gdzie utworzyło się rozlewisko – stwierdza komisarz Stanisław Kracik.

To istotne rozróżnienie: w ocenie miasta problem nie wynika z niewystarczającej wydolności infrastruktury, ale z warunków, w jakich ma ona odprowadzać wodę. Zanieczyszczenia przy wpustach wymagają więc uwagi również podczas bieżącego sprzątania ulicy.

Samochody ograniczają dostęp do zatoki

Kolejną kontrolę, 29 września, przeprowadził dyspozytor Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. Kratki ściekowe były wówczas drożne i – zgodnie z ustaleniami służb – zapewniały prawidłowy odpływ wód opadowych.

Jednocześnie stwierdzono przeszkodę w dokładnym oczyszczeniu zatoki. Sposób parkowania samochodów ograniczał dostęp do jej powierzchni. Dotyczyło to zarówno wykorzystania sprzętu do mechanicznego sprzątania, jak i prac wykonywanych manualnie.

– Brak odpowiedniej przestrzeni nie pozwala bowiem pracownikom na bezpośrednie dotarcie do całej powierzchni zatoki i jej skuteczne oczyszczenie – wyjaśnia komisarz Kracik.

Prace porządkowe wykonano zatem w takim zakresie, na jaki pozwalała dostępność poszczególnych fragmentów zatoki. Oznacza to, iż choć wpusty zostały oczyszczone, służby nie mogły równie dokładnie posprzątać całego otoczenia.

Sprzątanie raz w miesiącu. istotny także dostęp do wpustów

Ulica Jagodowa znajduje się w stałym harmonogramie MPO. Prace porządkowe są tu wykonywane raz w miesiącu, w każdą drugą środę miesiąca.

Wrześniowe kontrole pokazały jednak, iż sam termin sprzątania nie rozwiązuje wszystkich trudności. Aby usunąć zanieczyszczenia z całej zatoki, pracownicy muszą mieć do niej dostęp. jeżeli samochody uniemożliwiają dotarcie do części nawierzchni, oczyszczanie pozostaje niepełne.

Dla korzystających z ulicy najważniejszy będzie efekt podczas kolejnych opadów. Drożne kratki to pierwszy krok, ale miarą skuteczności wykonanych prac będzie możliwość korzystania z parkingu i chodnika bez rozlewiska. Przy Jagodowej sprawne odwodnienie zależy więc także od regularnego usuwania zanieczyszczeń z miejsc, z których deszcz spłukuje je w stronę wpustów.

Idź do oryginalnego materiału