Z Joanną Kalinowską, prezes Stowarzyszenia Per Musicam, rozmawiamy o organizowanych pod jego egidą w Goleniowskim Domu Kultury koncertach tematycznych, pracy nad nimi i… rozmowach pod Śnieżnymi Kotłami.
Paweł Palica: Stowarzyszenie, które Pani stworzyła i które organizuje cieszące się bardzo dużym zainteresowaniem tematyczne koncerty w Goleniowskim Domu Kultury, nosi nazwę Per Musicam, czyli Przez Muzykę. Co zatem przez muzykę chcecie osiągnąć, co ta nazwa dla członków stowarzyszenia oznacza?
Joanna Kalinowska: – Przez muzykę tak naprawdę zaczęliśmy się spotykać. Chcieliśmy pokazać, iż w ten sposób można się łączyć, można tworzyć świetne rzeczy, można robić wspaniałe koncerty. To było naszym głównym celem.
Można robić świetne rzeczy, czyli jakie?
– Wszystko zaczęło się od zespołu Alepak, w którym właśnie zrodził się pomysł, żeby zrobić koncert z muzyką filmową. Ale było nas wtedy zbyt mało, potrzebowaliśmy większej ekipy, żeby wykonać utwory znane z serii o Jamesie Bondzie, „My Heart Will Go On” z „Titanica” czy inne tego typu hity. Trzeba było zatem zebrać grupę osób, które chciałyby razem współpracować i tworzyć rzeczy inne, niż na co dzień. Stąd właśnie pomysł na Per Musicam.
Jak ta grupa ludzi została dobrana?
– Zaczęło się zdecydowanie lokalnie. Szukaliśmy uzdolnionych muzycznie osób, które znamy, które znają nasi znajomi, a gdy okazało się, iż brakuje nam części instrumentalistów, zaczęliśmy pytać o nich w Szczecinie czy choćby w Gorzowie. Okazało się zresztą z czasem, iż moi podopieczni, którzy zostali studentami, wyjechali do większych miast i tak się stało, iż teraz mamy wykonawców praktycznie z całej Polski. Większość z nas pochodzi z Goleniowa, ale nie wszyscy tu zostali. Tak jak ja na przykład. Czuję się Goleniowianką, mieszkałam tu przez długi, długi czas, ale od 18 lat mieszkam w Poznaniu. Do Goleniowa przyjeżdżam dwa razy w miesiącu, tu prowadzę zajęcia i cały czas czujemy, iż tu jest nasze miejsce.
Jak duże jest to środowisko?
– Ciężko powiedzieć, bo niektórzy są z nami można powiedzieć na chwilę. Pojawiają się na 3 – 4 koncerty, a potem z różnych powodów kończą z nami współpracę. Ale myślę, iż mniej czy bardzie na stałe z Per Musicam związanych jest w granicach 30 – 40 osób. Są wśró nich też takie, które pracują w naszym stowarzyszeniu, a nie występują. Pomagają nam logistycznie czy organizacyjnie.
Zaczęliście od muzyki filmowej, ale na niej nie skończyliście. Jak w tej chwili wygląda koncertowy repertuar Per Musicam.
– Na pewno stałym punktem programu jest Koncert Bajkowy, który w tym roku gramy już po raz dwunasty.
Kawał tradycji…
– Oj, tak. Gdy dwa lata temu graliśmy jubileuszowy koncert, było naprawdę dużo emocji. I myślę, iż będziemy to kontynuować, bo to jest niesamowite wydarzenie. A na początku były też koncerty piosenek Agnieszki Osieckiej, były piosenki Kabaretu Starszych Panów…
Co później, jak rozumiem, przerodziło się w koncerty pod hasłem Wehikuł Czasu?
– Dokładnie tak. Bodajże cztery lata temu pojawił się pomysł, żeby to wszystko usystematyzować i sięgać po utwory z różnych muzycznych epok. Zaczęliśmy od lat dwudziestych oraz trzydziestych i tak powstał Wehikuł Czasu, który już przy latach siedemdziesiątych okazał się po prostu strzałem w dziesiątkę. Widać, iż to jest to, co ludzie lubią najbardziej, chcą po prostu słuchać piosenek, które znają i lubią. A co cztery lata robimy tworzymy nowy repertuar z muzyką filmową, bo to przebogate źródło.


Jak dobieracie utwory, które chcecie wykonać? Czy to Pani decyzja osobista, czy decyzja zapada w większym gronie?
– Sprawdzam najpierw, jaką mam bazę wokalistów, kto jest chętny w danym terminie zaśpiewać. Pytam ich wtedy, jakie mają pomysły, propozycje. Nie zawsze wszystkie jesteśmy w stanie zrealizować, ale bywa też tak, iż mając w głowie dany utwór wiem, do kogo by pasował. Wtedy negocjujemy i znajdujemy rozwiązanie.
Sądząc po frekwencji na koncertach, odbiór goleniowskiej publiczności jest chyba bardzo życzliwy?
– Zgadza się. Koncerty pod hasłem Wehikuł Czasu od kilku lat są dublowane, bo brakuje biletów, to samo musieliśmy zrobić niedawno w przypadku muzyki filmowej. Nieco gorzej jest niestety z Koncertem Bajkowym. Przed pandemią też graliśmy dwa koncerty w jeden dzień, niestety pandemia zrobiła swoje i po niej wróciliśmy do niepełnej sali. Mam nadzieję, iż zainteresowanie będzie teraz rosło, bo naprawdę widać, iż takie wydarzenia są potrzebne. Zdarzyło mi się zresztą, iż byłam daleko od Goleniowa, w Policach, Poznaniu czy choćby pod Śnieżnymi Kotłami i choćby tam ludzie pytali, kiedy następny koncert. Odbiór jest bardzo miły.
A czy myślicie o tym, żeby własny repertuar tworzyć?
– Koncert z własnymi kompozycjami graliśmy 7 lat temu, wśró nas jest przecież zresztą kompozytor Patryk Kusiak. To bardzo dla Per Musicam ważna postać, jest zresztą wiceprezesem stowarzyszenia. No i przede wszystkim wykładowcą na Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. A naszych autorskich piosenek znów będzie można posłuchać w listopadzie. Będą to utwory w klimacie, rzekłabym, poetyckim.
Ale najbliższe plany to kolejny Koncert Bajkowy, który odbędzie się 24. maja w Goleniowskim Domu Kultury. Czego będzie można w jego trakcie posłuchać?
– Oczywiście piosenek z najnowszych przebojów filmowych i znanych wszystkim klasyków. Będą to utwory z ubiegłorocznej „Śnieżki” Disneya, a także takich animacji jak „Vaiana”, „Mulan”, „Mała Syrenka”, „Aladyn”, „Coco”, „Sing 2”, „Mufasa” oraz „KPop Demon Hunters”. To duże przedsięwzięcie, choreografię do koncertu zaczęliśmy opracowywać w grudniu. Naprawdę dużo czasu potrzebujemy, żeby stworzyć takie widowisko. Zapraszamy gorąco, będzie wesoło, pięknie i po prostu fajnie. Zaczynamy o godz. 16!

1 dzień temu















