W rozmowie z Piotrem Szulcem, rzecznik podkreślał, iż druga edycja stawia przed organizatorami inne wyzwania niż debiut.
Pierwszy festiwal zbudował bowiem wysokie oczekiwania. Część uczestników zdecydowała się kupić bilety na kolejną edycję jeszcze przed ogłoszeniem pełnego programu. Organizatorzy chcieli więc przygotować line-up, który zachowa charakter wydarzenia i jednocześnie da publiczności poczucie, iż zaufanie było uzasadnione.
– Zależy nam, żeby artyści, którzy występują na tym festiwalu, wpisywali się w to, co BitterSweet chce ze sobą nieść, czyli między innymi nostalgię i przeniesienie się myślami 10, a czasami choćby 30 lat wstecz – mówił Szymon Liedtke.
W tegorocznym programie nie brakuje nazwisk, które dla wielu uczestników mogą być muzycznym powrotem do poprzednich dekad. Na Cytadeli wystąpią m.in. Robbie Williams i Ciara, a także Major Lazer, Gorillaz, Twenty One Pilots, Tom Odell, Lorde czy Chet Faker.
To właśnie połączenie różnych muzycznych pokoleń ma być jednym z wyróżników wydarzenia. Z jednej strony pojawiają się wykonawcy kojarzeni z końcówką lat 90. i początkiem XXI wieku, z drugiej artyści, których największe sukcesy przypadły na ostatnie kilkanaście lat.
Silna będzie także polska reprezentacja. Na scenach pojawią się m.in. Oki, Fukaj, Sobel i Mrozu, który wystąpi z rozbudowanym zespołem. Zaplanowano również koncert Maxa Tchasiuka, zwycięzcy Next Fest Award.
Festiwal nie ograniczy się jednak do popu, elektroniki czy rapu. W specjalnie przygotowanej przestrzeni na Cytadeli pojawi się również muzyka klasyczna i jazzowa. Przy tej części programu organizatorzy współpracują m.in. z Teatrem Muzycznym w Poznaniu i Poznańskim Chórem Chłopięcym.
– Bardzo zależy nam na tym, żeby to był poznański festiwal. Jesteśmy poznańską agencją i chcemy maksymalnie uwydatnić lokalną społeczność podczas BitterSweet Festival – podkreślał rzecznik wydarzenia.
Skala przedsięwzięcia jest ogromna. Na początku przygotowania prowadzone są przez stosunkowo niewielki zespół, ale wraz ze zbliżaniem się imprezy do pracy włączają się partnerzy, podwykonawcy, technicy, osoby odpowiedzialne za sceny, logistykę i komunikację.
Według Szymona Liedtke w kulminacyjnym momencie przy organizacji BitterSweet Festival pracuje kilkaset osób.
Dużym wyzwaniem pozostaje także sama lokalizacja. Cytadela daje możliwość zorganizowania dużego plenerowego wydarzenia blisko centrum miasta, ale ubiegłoroczna edycja wywołała również dyskusję o poziomie hałasu i wpływie imprezy na otoczenie.
Organizatorzy deklarują, iż uwagi mieszkańców zostały wzięte pod uwagę. W tym roku nad poziomem dźwięku pracować ma specjalnie wyznaczony inżynier, a artyści otrzymali konkretne wytyczne dotyczące dopuszczalnej głośności koncertów.
Jak zapewniał rzecznik festiwalu, po poprzedniej edycji nie odnotowano trwałych szkód dotyczących flory i fauny Cytadeli. Jednocześnie organizatorzy chcą w tym roku jeszcze mocniej ograniczyć uciążliwości dla mieszkańców okolicy.
BitterSweet Festival rozpocznie się dziś, w czwartek. Bramy festiwalu zostaną otwarte o godzinie 16:00, a muzyczne wydarzenia potrwają do późnego sobotniego wieczoru.
Sobotni finał ma mieć nietypową formę. Po energetycznych koncertach, w tym występie Major Lazer, wydarzenie zakończy również koncert muzyki klasycznej.
Druga edycja BitterSweet Festival ma więc połączyć wielkie sceniczne widowiska, muzyczne wspomnienia sprzed lat, współczesnych artystów oraz bardziej kameralne i klasyczne brzmienia. Przez najbliższe trzy dni Cytadela ponownie stanie się jednym z najgłośniejszych, choć tym razem, zgodnie z zapowiedziami organizatorów, bardziej kontrolowanie, miejsc w Poznaniu.

2 godzin temu















