Rząd ostrzega: szpitale mogą być przeciążone. W takich sytuacjach trzeba będzie poradzić sobie samemu

1 godzina temu

Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” zawiera bardzo konkretną informację dotyczącą ochrony zdrowia podczas poważnego kryzysu. Wprost wskazuje, iż szpitale mogą być wtedy przeciążone, a w sytuacjach, które nie zagrażają życiu, mieszkańcy powinni być przygotowani na samodzielne poradzenie sobie przez pewien czas. Dlatego państwo zaleca nie tylko zgromadzenie leków i apteczki, ale także znajomość pierwszej pomocy, obsługi AED i zasad tamowania masywnego krwotoku.

Ratownik medyczny z ambulansem. Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock/Warszawa w Pigułce

W materiale będącym punktem wyjścia pojawia się mocne założenie, iż w dużym kryzysie karetka może nie dotrzeć szybko, a szpitale będą w pierwszej kolejności zajmować się najciężej poszkodowanymi. Oficjalny rządowy poradnik rzeczywiście potwierdza zasadniczy sens tej informacji, ale precyzuje ją bardzo wyraźnie: chodzi o sytuacje kryzysowe oraz przypadki, które nie zagrażają życiu.

Rząd: szpitale podczas kryzysu mogą być przeciążone

Na oficjalnej stronie „Poradnika bezpieczeństwa” znajduje się jednoznaczne ostrzeżenie:

„Szpitale w czasie kryzysu będą przeciążone.”

Rząd dodaje, iż w sytuacjach niezagrażających życiu trzeba być gotowym na samodzielne poradzenie sobie.

Nie oznacza to jednak, iż w przypadku zawału, utraty przytomności, ciężkiego urazu czy masywnego krwawienia należy zrezygnować z wezwania pomocy.

Państwowy system ratownictwa medycznego przez cały czas działa całodobowo, a przy nagłym zagrożeniu zdrowia lub życia należy dzwonić pod 999 albo 112. Decyzję o wysłaniu zespołu podejmuje dyspozytor medyczny na podstawie uzyskanych informacji.

Kryzys nie musi oznaczać wojny

Rządowy poradnik został przygotowany nie tylko na wypadek konfliktu militarnego.

Obejmuje również takie sytuacje jak powodzie, pożary, długotrwałe braki prądu, awarie infrastruktury, zagrożenia terrorystyczne czy zdarzenia powodujące jednocześnie dużą liczbę poszkodowanych.

W takich warunkach zasoby ratowników i szpitali mogą być kierowane przede wszystkim do osób znajdujących się w najcięższym stanie.

Dlatego państwo chce, aby mieszkańcy potrafili samodzielnie zabezpieczyć drobniejsze urazy i wiedzieli, co robić przez pierwsze minuty w sytuacji naprawdę poważnego zagrożenia.

Jedna z najważniejszych rzeczy: domowa apteczka

Rząd zaleca przygotowanie domowych zapasów na minimum trzy dni oraz skompletowanie apteczki z potrzebnymi lekami. Jednym z punktów rządowego „Dekalogu bezpieczeństwa” jest również nauczenie się udzielania pierwszej pomocy.

W praktyce szczególnie ważne są leki przyjmowane stale. Osoby przewlekle chore powinny również poinformować najbliższych o swoich chorobach i alergiach oraz przechowywać dokumentację medyczną w jednym, łatwo dostępnym miejscu.

To może mieć ogromne znaczenie w sytuacji, kiedy poszkodowany sam nie będzie w stanie przekazać ratownikom informacji o przyjmowanych lekach.

Masywne krwawienie. Tu nie można czekać bezczynnie

Jednym z elementów poradnika jest również postępowanie przy poważnym krwotoku.

Materiał źródłowy wskazuje na potrzebę zastosowania ucisku, opatrunku uciskowego, a w określonych sytuacjach także opaski do tamowania krwotoku.

To ważne dlatego, iż przy bardzo dużej utracie krwi pierwsze minuty mogą decydować o przeżyciu.

Rząd zachęca więc do wcześniejszego odbycia kursu pierwszej pomocy, zamiast uczenia się procedur dopiero podczas rzeczywistego wypadku.

Zatrzymanie krążenia. Nie czekaj tylko na karetkę

Podobnie wygląda sytuacja przy nagłym zatrzymaniu krążenia.

Jeśli osoba jest nieprzytomna i nie oddycha prawidłowo, należy wezwać pomoc i rozpocząć resuscytację. Oficjalny poradnik przypomina również o wykorzystaniu automatycznego defibrylatora AED, jeżeli urządzenie znajduje się w pobliżu.

AED prowadzi użytkownika przez kolejne czynności dzięki komunikatów, dlatego może być używane również przez osobę bez wykształcenia medycznego.

Nie powinno się więc zakładać, iż jedyną czynnością świadka zdarzenia jest telefon pod 112 i czekanie.

Dzwoniąc pod 112, trzeba przekazać kilka kluczowych informacji

Dyspozytor może zapytać między innymi:

  • gdzie dokładnie doszło do zdarzenia,
  • co się wydarzyło,
  • ile osób jest poszkodowanych,
  • czy poszkodowany jest przytomny i oddycha,
  • jaki jest numer telefonu osoby zgłaszającej.

Nie należy rozłączać się jako pierwszy. Dyspozytor może także przekazywać instrukcje dotyczące tego, co robić do czasu przyjazdu ratowników.

To nie jest komunikat, iż „karetki przestaną jeździć”

To bardzo ważne doprecyzowanie.

Nie znalazłem oficjalnego komunikatu Donalda Tuska mówiącego, iż „karetki nie przyjadą”. Takiego cytatu nie potwierdzają sprawdzone przeze mnie źródła rządowe.

Oficjalny przekaz jest inny i bardziej precyzyjny: w czasie dużego kryzysu szpitale mogą być przeciążone, dlatego przy problemach niezagrażających życiu trzeba być przygotowanym na samodzielne działanie, natomiast w nagłym zagrożeniu życia przez cały czas należy wzywać pomoc.

To rozróżnienie jest szczególnie istotne, bo zbyt szeroki tytuł mógłby sugerować, iż państwo zapowiada brak karetek dla pacjentów — a tego oficjalne materiały nie mówią.

Dlatego rząd chce, by Polacy przygotowali się wcześniej

„Poradnik bezpieczeństwa” został opracowany przez MSWiA, MON i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Ma przygotować gospodarstwa domowe na różne rodzaje kryzysów, od klęsk żywiołowych i awarii infrastruktury po zagrożenia militarne.

Idź do oryginalnego materiału