Rządowe tabele z Excela zamiast leczenia pacjentów. Dyrektor szpitala w Białej Podlaskiej obnaża prawdę o zapaści systemu!

3 tygodni temu

Szpitale walczą o personel i przetrwanie, pacjenci odbijają się od drzwi w walce o termin, a biurokraci serwują nam „kreatywną księgowość” i planują kolejne cięcia. Dramatyczny apel Artura Kozioła, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej, to akt oskarżenia wobec decydentów, którzy zapomnieli, iż za systemowymi słupkami stoją ludzkie życie i zdrowie.

Dzisiejsza ochrona zdrowia przypomina pole bitwy, na którym zwykły obywatel został pozostawiony samemu sobie. Jak odważnie i bez owijania w bawełnę wskazywał dyrektor szpitala w Białej Podlaskiej podczas zorganizowanego w Sejmie przez PiS Szczytu Medycznego, brakuje dziś przede wszystkim odwagi, by powiedzieć Polakom prawdę: system jest dramatycznie niedofinansowany i przeciążony. Zamiast pochylać się nad losem chorego człowieka, urzędnicy zarządzają najważniejszymi sprawami państwa „z perspektywy tabeli z Excela”.

W efekcie szpital walczy o lekarzy, a pacjent zmuszony jest walczyć o termin wizyty, i w tym zderzeniu niestety najczęściej przegrywa.

Kreatywna księgowość i napychanie kieszeni bankom

Ostatnie zmiany we wskaźnikach finansowych dla diagnostyki to dowód na to, iż państwo odcięło się od realiów zdrowotnych zwykłych ludzi. Dyrektor Kozioł wprost nazywa te ruchy „kreatywną księgowością” oraz „gaszeniem światła” w polskiej diagnostyce. Rządzący w swojej krótkowzroczności ignorują podstawowe prawa medycyny – odcięty od badań pacjent i tak wróci do państwowego systemu, ale będzie znacznie ciężej chory, a jego leczenie pochłonie wielokrotnie wyższe kwoty.

Skandaliczny jest również system rozliczeń. Płatności realizowane ze sztucznym opóźnieniem (nawet po roku) spychają szpitale na skraj utraty płynności finansowej. Placówki ratujące zdrowie ponad narzucony limit muszą się zadłużać, żeby w ogóle funkcjonować. Skutek tej polityki jest fatalny: publiczne pieniądze ze składek Polaków, zamiast ratować życie, trafiają w formie odsetek do komercyjnych banków. To makroekonomiczne marnotrawstwo na gigantyczną skalę, którego nie da się zatuszować żadnymi zabiegami PR-owymi.

Polska lokalna pozostawiona na pastwę losu

Polityka cięć uderza z pełną siłą w mniejsze miejscowości i „Polskę powiatową”. Jak alarmuje dyrektor, to poza głównymi metropoliami najmocniej brakuje dziś medyków, co prowadzi do wyniszczających wojen płacowych między szpitalami o tych samych lekarzy czy pielęgniarki. Co gorsza, na horyzoncie majaczą już zapowiedzi kolejnych cięć w dostępie do lekarzy specjalistów. jeżeli rządowe pomysły wprowadzenia stawek degresywnych wejdą w życie, tylko w szpitalu w Białej Podlaskiej trzeba będzie odmówić pomocy aż 30 tysiącom pacjentów!

Czas na priorytet zdrowia, nie księgowości!

Artur Kozioł nie skupia się jednak na krytyce, a przedstawia propaństwowe, konkretne rozwiązania: system opieki zdrowotnej musi opierać się na uczciwym i przewidywalnym finansowaniu oraz realnej polityce kadrowej wspierającej mniejsze miasta. Konieczne jest stworzenie funduszu dostępności kadr i kierowanie dodatków deficytowych tam, gdzie faktycznie brakuje rąk do pracy, a nie tam, „gdzie się najgłośniej krzyczy”. System wymaga także rozszerzenia zachęt dla studentów medycyny, by ci chętniej podpisywali kontrakty z placówkami poza wielkimi ośrodkami

Przesłanie płynące z Białej Podlaskiej powinno wstrząsnąć opinią publiczną: służby zdrowia nie naprawi się cięciami. Czas przestać traktować polskiego pacjenta jako pozycję do optymalizacji kosztów. Jego zdrowie i życie muszą wreszcie stać się bezwzględnym priorytetem państwa.

źr. podlaski.info

Idź do oryginalnego materiału