Rzeki wysychają. Trudna sytuacja w Lubelskiem

1 godzina temu
Zdjęcie: Rzeki wysychają. Trudna sytuacja w Lubelskiem


Niespełna 70 centymetrów wynosi poziom Wisły w Puławach. W całym kraju już prawie 400 stacji hydrologicznych notuje przepływy poniżej normy – alarmuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

– Bardzo niski jest także stan Bugu – mówi prezes zarządu okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Białej Podlaskiej, Jan Kwiecień. – Byłem ostatnio, w piątek, w Serpelicach. Na drugą stronę przechodzili ludzie, po kolana sobie brodzili po Bugu. Wyspy są, choćby niektóre miejsca widziałem, iż popychali kajaki, tak iż jest bardzo niski poziom wody. Rzeka Bug na całym odcinku województwa lubelskiego ma bardzo niski poziom. Natomiast na rzece Krznie sytuacja nie jest taka zła ze względu na piętrzenie wody, na to, iż mamy tamy, które zatrzymują wodę, spiętrzają. Ryby można łowić na Krznie, jak najbardziej, na Bugu jest już gorzej. Wędkarze bardzo narzekają, bo trudno jest znaleźć miejsce głębsze, gdzie będzie można usiąść i tam sobie zarzucić wędkę i połowić. Nie ma takich po prostu miejsc.

– Poziom Wisły jest bardzo, bardzo niski, są te alarmy. Ale myślę, iż to nie problem tylko samej Wisły, ale ogólnie rzek w Polsce. Pochodzimy z Warszawy i często biegając po Warszawie, obserwuję różne te kanałki, po prostu bardzo, bardzo suche. Wczoraj akurat mieliśmy okazję tutaj choćby obserwować akcję WOPR-u, więc to są takie może małe sytuacje, ale bardzo ważne. Ruszali do ratowania kogoś właśnie na ciąg Wisły. No i zanim stąd, z tego kanałku ruszyli, to naprawdę to bardzo długo trwało. Oczywiście są to osoby doświadczone, wiedzą jak gdzieś tutaj przemknąć tą płycizną, ale mimo wszystko to dużo dłużej trwa. Więc myślę, iż choćby z takiego punktu widzenia jest to pewien problem.

– Dziwnie to wygląda, mamy nadzieję, iż coś się polepszy. Wczoraj byliśmy na wycieczce łodzią, trochę biednie to wygląda. Główny nurt jest przy nas, jest głębiej, natomiast tam są mielizny. Kapitan tej łodzi opowiadał nam jak zaobserwować mielizny i na przestrzeni kilku kilometrów często „przejeżdżał” z lewej na prawą stronę.

– Nazywam się Andrzej Dudek, jestem zarządzającym mariną w Kazimierzu Dolnym. Żegluga jest niemożliwa w tej sytuacji, tu na tym odcinku. Jeszcze tydzień temu statki pływały w górę, w okolice promu, Mięćmierza. Natomiast dzisiaj jest to niemożliwe. Małą łódką można tam najwyżej popłynąć. Oczywiście w rynnie jest woda, ale są tak ciasne zakręty w tych meandrach, iż statek nie jest w stanie tego zrobić. I dlatego statki troszkę pływają w dół i tyle.

– Kolejne rekordy, o ile chodzi o niskie stany na Wiśle – mówi dr Andrzej Pawłowski, kustosz w Muzeum Badań Polarnych w Puławach. – Wisła jest przez cały czas niebezpieczna. Są te głębie do czterech, pięciu metrów. Ale odsłaniają się łachy wiślane. Zmienia to na pewno siedliska ryb, ale także wszystkich organizmów, które tworzą ekosystem rzeczny.

– Skutki są na pewno takie, iż rzeka ma mniejsze umiejętności samooczyszczania się, bo jest mniej napowietrzana – tłumaczy Joanna Szkułat, pracownik merytoryczny Muzeum Przyrodniczego w Kazimierzu Dolnym, oddział Muzeum Nadwiślańskiego. – Jest więcej takich miejsc, gdzie woda się zatrzymuje, gdzie nie płynie. Wisła ma kilka, tak naprawdę, nurtów, tworzy liczne zakola, więc też często jest tak, iż w niektórych miejscach po prostu ta woda wysycha. O ile ryby jeszcze są w stanie się przemieścić w te miejsca, gdzie jest głębiej, no to chociażby małże już nie. Mogą być takie sytuacje, iż największy małż, jaki żyje w Wiśle, czyli szczeżuja wielka, może zostać po prostu w takim miejscu, które wysycha. Tak naprawdę czeka go śmierć po jakimś czasie, o ile ten stan wody się utrzyma dłużej.

Dodajmy, iż prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazują, iż poziom Wisły na puławskim odcinku ma w najbliższych dniach utrzymywać się poniżej 70 centymetrów. A stan ostrzegawczy na stacji Puławy Azoty to aż 4,5 metra.

ŁuG / opr. PrzeG

Fot. ŁuG

Idź do oryginalnego materiału