Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie (Fot. Archiwum)Konsolidacja szpitali na Podkarpaciu obejmująca Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie oraz powiatowe placówki w Mielcu i Dębicy, budzą nadzieje wśród dyrekcji i samorządowców, ale i obawy wśród pracowników i związkowców. Zarządzający podkreślają, iż konsolidacja szpitali może poprawić finanse i wzmocnić system ochrony zdrowia w regionie. Związkowcy ostrzegają przed utratą majątku, zwolnieniami i brakiem informacji o przyszłości. Rozmowy są jeszcze na bardzo wczesnym etapie. Co z nich wyniknie?
Podczas rozmów w Starostwie Powiatowym w Mielcu rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego prof. Adam Reich, podkreślał, iż proces jest dopiero w początkowe fazie.
– Po to się spotykamy, żeby pokazać blaski, ale również cienie. Też się boję, ale mam nadzieję, iż ostatecznie przekonamy nieprzekonanych – powiedział. I dodał: „Duży może więcej”.
Zalet dużo, ale…
Podczas wspólnego posiedzenia władz USK w Rzeszowie i powiatu mieleckiego założono, iż zaletami takiego kroku jest:
- Wyższa jakość i bezpieczeństwo. Silniejsze ośrodki z nowoczesną diagnostyką to fundament bezpieczeństwa pacjentów.
- Lepsza koordynacja i dostępność.Uporządkowanie struktury świadczeń eliminuje dublowanie oddziałów, co skraca czas oczekiwania na zabiegi i usprawnia ścieżki pacjenta.
- Efektywność finansowa i zarządzanie. Zamiast osłabionych jednostek powstaje jeden silniejszy podmiot, co pozwala obniżyć koszty operacyjne i skuteczniej redukować zadłużenie.
- Łatwiejsze pozyskiwanie środków. Połączone szpitale mają większy potencjał w zdobywaniu funduszy unijnych oraz wsparcia z Funduszu Medycznego.
- Lepsze wykorzystanie kadry. Konsolidacja pozwala na optymalne wykorzystanie potencjału pracowników medycznych i redukuje rywalizację o personel.
- Dopasowanie do potrzeb. Możliwość restrukturyzacji oddziałów sprawia, iż opieka staje się lepiej dopasowana do potrzeb demograficznych regionu.
Posłowie PiS wyrażają zaniepokojenie
Gdy w przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o planowanych zmianach posłowie PiS z regionu zwołali konferencję, na której wyrazili zaniepokojenie brakiem szczegółów tego przedsięwzięcia. Politycy pytali między innymi: jak miałoby wyglądać oddłużanie szpitali, kto przejmie zobowiązania finansowe placówek, czy konsolidacja oznacza redukcję oddziałów i miejsc pracy, oraz jak zmieni się dostępność do świadczeń medycznych? „Szpitale mają problemy z bieżącą działalnością” – podnosili.
To akurat jest prawda. Szpital w Mielcu zakończył 2025 rok stratą ok. 18 mln zł, a po pierwszym kwartale 2026 r. ma już 6,6 mln zł deficytu. Dług szpitala w Dębicy wynosi 150 mln zł, a strata na koniec 2025 r. również sięga kilkunastu mln zł.
Temat wykorzystywany politycznie
Po wystąpieniu posłów PiS oświadczenie w sprawie konsolidacji szpitali wydał Piotr Chęciek, starosta dębicki, który jest organem prowadzącym ZOZ w Dębicy.
„W ostatnich dniach wokół rozmów dotyczących przyszłości ZOZ w Dębicy narosło wiele emocji. Rozumiem niepokój mieszkańców i pracowników, bo szpital jest jedną z najważniejszych instytucji w naszym powiecie. Właśnie dlatego chcę spokojnie wyjaśnić, na jakim etapie jesteśmy, dlaczego prowadzimy rozmowy i jakie warunki z punktu widzenia Powiatu Dębickiego są najważniejsze.
Po pierwsze: w kontekście konsolidacji nie ma mowy o likwidacji Szpitala Powiatowego w Dębicy, nie ma też mowy o prywatyzacji. Rozmawiamy z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Rzeszowie, czyli z publicznym szpitalem klinicznym, którego podmiotem tworzącym jest Uniwersytet Rzeszowski. Przedmiotem rozmów jest możliwa kooperacja lub konsolidacja, która miałaby wzmocnić potencjał leczenia w regionie, a nie odebrać mieszkańcom dostęp do świadczeń”.
Starosta podkreślił w nim, iż „szpitale powiatowe w całej Polsce mierzą się z coraz trudniejszą sytuacją: ogromnym zadłużeniem i stratą na działalności leczniczej, niedoszacowaniem części świadczeń, rosnącymi kosztami, ustawowymi wzrostami wynagrodzeń, brakami kadrowymi, koniecznością inwestycji i coraz większą presją finansową. Powiat prowadzi szpital, inwestuje w niego i bierze odpowiedzialność organizacyjną, ale nie ustala wyceny świadczeń, nie pobiera składki zdrowotnej, nie decyduje o koszyku świadczeń i nie tworzy ustaw płacowych. Za ramy systemu ochrony zdrowia odpowiada państwo. Konstytucja mówi jasno: każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a władze publiczne zapewniają obywatelom równy dostęp do świadczeń finansowanych ze środków publicznych”.
Dodał, iż Ministerstwo Zdrowia uruchomiło program wspierający procesy konsolidacyjne szpitali, wskazując, iż ich celem ma być lepsze wykorzystanie kadry i infrastruktury, poprawa koordynacji leczenia, wyższa jakość świadczeń i większa stabilność finansowa placówek. Nie jest to więc lokalny eksperyment, ale kierunek, o którym mówi się w całej Polsce.
Co może zyskać Dębica? Przede wszystkim szansę na większą stabilność, dostęp do specjalistów, rozwój bardziej zaawansowanych procedur, lepszą pozycję w rozmowach z NFZ, wykorzystanie potencjału naszego nowoczesnego zaplecza oraz możliwość funkcjonowania w silniejszej strukturze klinicznej.
Moje warunki są jasne. Każde rozwiązanie musi zabezpieczać dostęp mieszkańców powiatu dębickiego do leczenia w Dębicy. Musi chronić interes pacjentów i pracowników. Musi jasno określać przyszłość oddziałów, zasady funkcjonowania poradni i świadczeń oraz sposób zabezpieczenia majątku publicznego.
Niepokoi mnie natomiast to, iż tak istotny temat zaczyna być wykorzystywany do politycznych wystąpień. Pojawiają się alarmistyczne wpisy w mediach społecznościowych, konferencje na schodach szpitala i komentarze osób, które nie uczestniczyły w rozmowach, nie znają pełnego obrazu sytuacji i nie ponoszą odpowiedzialności za budżet, kadry, kontrakt z NFZ ani codzienne funkcjonowanie ZOZ.
Szpital nie jest scenografią do politycznych konferencji. O jego przyszłości nie rozmawia się przez Facebooka, tylko przy stole, z dokumentami i z udziałem tych, których decyzje naprawdę dotyczą”.
Na koniec obiecał, iż będzie na bieżąco informował o kolejnych etapach rozmów. Jednocześnie prosi „o spokój, odpowiedzialność i niewykorzystywanie obaw pacjentów oraz pracowników do bieżącej walki politycznej. Naszym wspólnym celem powinno być jedno: silny, bezpieczny i rozwijający się szpital w Dębicy”.
Czy konsolidacja oznacza zwolnienia?
Dyrektor USK uspokaja, iż konsolidacja nie oznacza redukcji etatów.
– Obawy są bardziej medialne niż rzeczywiste. Medyków w Polsce jest za mało. Przy połączeniu szpitali na ul. Rycerskiej i Chopina (w procesie tworzenia szpitala uniwersyteckiego w Rzeszowie doszło do połączenia placówek), nikt nie stracił pracy. Tu będzie podobnie – zapewnił.
Do rozpoczęcia formalnych działań konieczne są uchwały intencyjne samorządów, które powinny zostać podjęte w maju. Kolejnym etapem będą szczegółowe rozmowy i przygotowanie projektu potrzebnego do udziału w konkursie Ministerstwa Zdrowia dla konsolidujących się szpitali. Nabór wniosków potrwa od 1 lipca do 31 października.
USK prowadzi 25 klinik, rocznie przyjmuje około 50 tys. pacjentów i wykonuje blisko 15 tys. operacji. Szpitale w Mielcu i Dębicy mają po ok. 20 oddziałów, pierwszy z nich hospitalizował w ubiegłym roku ponad 17 tys. osób, drugi zapewnił pomoc ponad 16,5 tys. pacjentów. Część oddziałów dubluje się.
Szpital w Mielcu
Szpital w Dębicy
2 dni temu











