Powszechny i obowiązkowy system ubezpieczeń upraw rolniczych i odpowiednie zarządzanie kryzysem – to dwa najczęściej przewijające się wątki na konferencji pn. „Ekstremalne zjawiska pogodowe a zrównoważone ogrodnictwo przyszłości”, która odbywa się w Branżowym Centrum Umiejętności w Sandomierzu.
Mirosław Maliszewski, przewodniczący Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, prezes Związku Sadowników w RP powiedział, iż w związku z nasilającą się tendencją do anomalii pogodowych takich jak np. grady, przymrozki czy susza racjonalny i dobrze zbudowany system ubezpieczeń jest wręcz konieczny. w tej chwili do ubezpieczeń rolniczych państwo dopłaca 65 procent, ale i tak ubezpieczyciele nie są zainteresowani tworzeniem ofert.
– o ile ubezpieczenia będą powszechne i obowiązkowe, to każdy będzie musiał mieć polisę, będzie większy wpływ z tytułu składek, a ryzyko rozłoży się na wszystkich. jeżeli w ten sposób zreformujemy system, to jest nadzieja, iż będzie on działał, a jeżeli będą wprowadzane wyłączenie zmiany kosmetyczne w oparciu o dzisiejszy model, czyli firmy komercyjne i dopłaty z budżetu państwa, to mam wrażenie, iż on dalej nie będzie działać – dodał.
09.06.2026. Sandomierz. Konferencja sadownicza / Fot. Grażyna Szlęzak-Wójcik – Radio KielcePrzed przymrozkami sady można ochronić np. poprzez system zraszania, bo woda oddaje ciepło, jednak w tej chwili jest problem z dostępem do niej, konieczne jest utworzenie ogólnokrajowego systemu retencji – uważa Piotr Zieliński, sadownik, doradca sadowniczy i przedsiębiorca.
– Do ochrony jednego hektara sadów potrzeba od 16 do 30 metrów sześciennych wody, co należy pomnożyć o czas trwania przymrozków. W tym roku one trwały 4 dni. Przyjmując tę dolną wartość, w przypadku mojego sadu, który ma 120 hektarów, musiałbym pod koniec kwietnia zużyć w sumie około 100 tysięcy metrów sześciennych wody – stwierdził.
09.06.2026. Sandomierz. Konferencja sadownicza / Fot. Grażyna Szlęzak-Wójcik – Radio KielceW łagodzeniu skutków niekorzystnych zjawisk atmosferycznych bardzo pomocny byłby krajowy system monitoringu, który stanowiłby podstawę do zarządzania ryzykiem.
– najważniejsze jest sygnalizowanie, więc na pewno sprawdziłby się system meteo, przygotowywanie modeli zagrożeń, co dawałoby czas rolnikom na przygotowanie się do ochrony upraw jak i na wzmocnienie roślin, przygotowanie ich do trudnych warunków – powiedział Adam Paradowski z AgroHorti Media.
Organizatorem konferencji wraz z BCU w Sandomierzu jest Stowarzyszenie Agroekoton.



2 godzin temu












