Sanah zebrała blisko 40 tysięcy fanów w Krakowie. Stadion Wisły przeszedł test

dzienniknarodowy.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Sanah zebrała blisko 40 tysięcy fanów w Krakowie. Stadion Wisły przeszedł test


Sanah wystąpiła 14 sierpnia na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana w Krakowie przed publicznością szacowaną na blisko 40 tysięcy osób. Koncert pokazał, iż obiekt Wisły może żyć także poza piłką, ale miasto musi umieć policzyć koszty, logistykę i ochronę murawy.

Kraków zaśpiewał z sanah

Sanah wystąpiła 14 sierpnia na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana w Krakowie przed publicznością szacowaną na blisko 40 tysięcy osób. Koncert pokazał, iż obiekt Wisły może żyć także poza piłką, ale miasto musi umieć policzyć koszty, logistykę i ochronę murawy.

Krakowski koncert był częścią trasy „sanah NA STADIONACH”. Oficjalny serwis stadionu zapowiadał wydarzenie na piątek 14 sierpnia, na Synerise Arenie, czyli Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana. Początek występu wyznaczono na godzinę 20.00, a wejścia dla widzów otwierano już od 17.30 i 18.00, zależnie od rodzaju biletu.

To nie był kameralny koncert dla kilku sektorów. Według lokalnego portalu LoveKraków na stadion przy ul. Reymonta miało przyjść blisko 40 tys. fanów. Trybuny i płyta boiska stały się na jeden wieczór ogromną salą koncertową. Dla polskiej sceny popularnej to kolejny dowód, iż krajowa artystka potrafi wypełniać przestrzenie, które jeszcze niedawno rezerwowano prawie wyłącznie dla futbolu i największych zagranicznych nazwisk.

Stadion to majątek publiczny, nie dekoracja

Przy Reymonta przez lata dominowała piłka. LoveKraków przypomina, iż stadion po ostatniej dużej przebudowie ma trybuny na około 33 tys. osób, a urzędnicy długo mówili, iż koncertów na tym obiekcie organizować się nie da. Tym razem się dało. Ten fakt ma znaczenie, bo infrastruktura utrzymywana z publicznych pieniędzy powinna pracować dla mieszkańców szerzej niż tylko w dni meczowe.

Nie oznacza to jednak zachwytu bez rachunku. Koncert na stadionie piłkarskim zawsze dotyka murawy, bezpieczeństwa, transportu, sąsiedztwa i kosztów sprzątania. Według LoveKraków po wydarzeniu zaplanowano wymianę części boiska od strony Błoń, gdzie stanęła duża scena. Koszt ma pokryć organizator, a trawa została zamówiona na Węgrzech.

To zdrowa zasada: miasto udostępnia obiekt, mieszkańcy korzystają z dużego wydarzenia, ale rachunek za bezpośrednie szkody nie może cicho wylądować w kieszeni podatnika. Kraków ma prawo organizować koncerty tej skali. Ma też obowiązek pilnować, żeby publiczny majątek nie był traktowany jak jednorazowa scenografia.

Logistyka dla tysięcy ludzi

Przy takiej frekwencji koncert jest sprawdzianem miasta i organizatora. Portal Co w Krakowie informował, iż przed wydarzeniem uruchamiano dodatkowe tramwaje, po koncercie przewidziano wzmocnienia na liniach 8 i 14, a na terenie imprezy dostępna była bezpłatna woda. W sierpniowym upale to konkret, nie miły dodatek.

Kierowcy mieli korzystać z płatnego parkingu od strony al. 3 Maja, bez wcześniejszej rezerwacji miejsc, a parking przy ul. Reymonta był zamknięty. To pokazuje szerszy problem dużych imprez w centrum miasta: komunikacja publiczna musi działać szybko, a system parkingowy nie może być improwizacją. Zwłaszcza w Krakowie, gdzie spór o płatne parkowanie i jego zasięg dotyka codziennych decyzji mieszkańców.

Organizatorzy przypominali też o zasadach bezpieczeństwa: zakazie wnoszenia szklanych butelek, dużych toreb, alkoholu, materiałów pirotechnicznych i aparatów z wymiennym obiektywem. Dzieci i młodzież do 16 lat musiały być pod opieką osoby pełnoletniej, a starsi niepełnoletni potrzebowali zgody rodziców lub opiekunów. Przy takiej skali nie ma miejsca na bałagan.

Polska publiczność chce własnych gwiazd

Fenomen sanah nie bierze się z samej produkcji scenicznej. Widzowie przychodzą na piosenki, które rozpoznają, śpiewają i traktują jako część własnego doświadczenia. To ważne w kraju, który przez lata zbyt łatwo mierzył sukces kulturą importowaną z zewnątrz. Polska publiczność chce wielkich koncertów, ale chce też widzieć na nich własnych wykonawców.

Oficjalny serwis stadionu przypomina, iż sanah jest najczęściej streamowaną polską artystką w Spotify w ciągu ostatnich 10 lat, ma na koncie osiem albumów, cztery Fryderyki i cztery Bestsellery Empiku. Te liczby nie są tylko branżową laurką. One tłumaczą, dlaczego dziesiątki tysięcy ludzi przyszły na stadion, a nie do małej hali.

Dla miasta to szansa. Dla organizatorów także. Kraków może budować kalendarz dużych wydarzeń, które przyciągają rodziny, młodzież i gości spoza miasta. Warunek jest prosty: porządek, uczciwy rachunek, szacunek dla mieszkańców i ochrona obiektu, który na co dzień służy sportowi.

Po koncercie zostaje pytanie o standard

Koncert sanah przy Reymonta zostanie zapamiętany jako wielki wieczór polskiej muzyki popularnej w miejscu, które długo kojarzyło się przede wszystkim z Wisłą Kraków. Tysiące gardeł na trybunach i płycie boiska zrobiły swoje. Stadion przeszedł test zainteresowania publiczności.

Teraz test przechodzi miasto. o ile Kraków chce mieć duże wydarzenia, musi traktować je jak poważną politykę miejską, a nie serię wyjątków. Polskie gwiazdy potrafią przyciągnąć tłumy. Państwo i samorząd muszą umieć stworzyć im warunki bez chaosu i bez przerzucania kosztów na zwykłych mieszkańców.

Źródło: Synerise Arena, Stadion Miejski im. Henryka Reymana, LoveKraków, Co w Krakowie

Idź do oryginalnego materiału