Sandecja nie dała rady Olimpii. Emocje, niewykorzystany karny i porażka przy Kilińskiego w Nowym Sączu

1 godzina temu

To nie był udany wieczór dla kibiców Sandecji Nowy Sącz. W niedzielnym spotkaniu rozegranym 17 maja na stadionie przy ul. Kilińskiego biało-czarni przegrali z Olimpią Grudziądz 1:3. Choć gospodarze mieli swoje momenty i stworzyli kilka groźnych sytuacji, goście okazali się skuteczniejsi i wywieźli z Nowego Sącza komplet punktów. Po 32. kolejkach w II lidze Sandecja Nowy Sącz zajmuje 7. miejsce w tabeli z dorobkiem 48 punktów i bilansem: 12 zwycięstw, 7 porażek i 13 remisów. A już w niedzielę (23 maja) na wyjeździe podejmiemy Sokół Kleczew (14. miejsce w tabeli).

Olimpia gwałtownie uderzyła

Mecz rozpoczął się fatalnie dla Sandecji. Już w 7. minucie wynik spotkania otworzył Pawłowski, który wykorzystał okazję w polu karnym i dał prowadzenie Olimpii. Goście od początku wyglądali na zespół dobrze zorganizowany i groźny w kontratakach.

Sandecja próbowała odpowiedzieć, ale zamiast bramek pojawiły się nerwy. W pierwszej połowie żółte kartki obejrzeli Kolbon, Ogorzały i Kasprzak. Olimpia natomiast konsekwentnie punktowała sądeczan. W 37. minucie podwyższył Frelek, a tuż przed przerwą trzeci cios zadał Kaczmarek. Po 45 minutach na tablicy wyników było już 0:3.

Niewykorzystany karny i przebudzenie po przerwie

Po zmianie stron Sandecja ruszyła odważniej do ataku. Trener próbował odmienić obraz gry zmianami, a gospodarze zaczęli częściej dochodzić do sytuacji podbramkowych.

W końcówce spotkania gospodarze dopięli swego. W 88. minucie Pietraszkiewicz zdobył honorowego gola dla sądeczan, ustalając wynik meczu na 1:3.

Frustracja i nerwy na boisku

Spotkanie było twarde i momentami bardzo nerwowe. Sędzia kilkukrotnie sięgał po żółte kartki, a obie drużyny często przerywały grę faulami. W drugiej połowie kartonik obejrzał również Brenkus oraz Smajdor.

Olimpia po wysokim prowadzeniu kontrolowała przebieg meczu i umiejętnie wybijała Sandecję z rytmu. Goście spokojnie dowieźli zwycięstwo do końcowego gwizdka.

Fot.: Sandecja.pl

Idź do oryginalnego materiału