W środowe popołudnie Dabroczanka Pępowo zagrała z Koroną Piaski. Stawką pojedynku był finał Pucharu Polski strefy leszczyńskiej. Faworytem spotkania byli goście. Trener Dawid Cubal postanowił zarotować składem i od pierwszej minuty nie wystawił teoretycznie najmocniejszej jedenastki. W bramce zagrał Jakub Naskręt. Od pierwszej minuty na boisku pojawili się też Kacper Pućka i Igor Ćwikliński.
Tomasz Dembski bronił jak w transie, Nikodem Malcherek zrobił swoje
Pierwsza połowa spotkania miała dwóch bohaterów: Tomasza Dembskiego i Nikodema Malcherka. Piłka nożna jest grą zespołową, ale wyczyny tych zawodników wybijały się ponad wszystkich. Napastnik Dąbroczanki dwa razy zdołał pokonać Jakuba Naskrenta. Gospodarze po pierwszej połowie prowadzili 2 : 0, a mogła być choćby trzecia bramka. Łukasz Ratajczak nie wykorzystał rzutu karnego. Prowadzenia miejscowych nie byłoby bez Tomasza Dembskiego, który strzegł bramki Dąbroczanki. Doświadczony zawodnik gospodarzy wygrał w pierwszej połowie pojedynki z Igorem Ćwiklińskim, Jakubem Budzyniem i Jędrzejem Zapłackim.
Piłkarze Dąbroczanki Pępowo bronili wypracowanej przewagi
Trener Dawid Cubal robił wszystko, żeby środowe spotkanie wygrać. Po stracie drugiego gola na rozgrzewkę ruszyło czterech zawodników. Na drugą połowę weszło trzech zawodników ze świeżym zasobem sił. Goście atakowali i szukali bramki kontaktowej. Gospodarze umiejętnie się bronili, a akcję Korony często kończyły się „spalonymi”. W 62. minucie wreszcie udało się przeprowadzić atak, który dał gola kontaktowego. Po zagraniu Dawida Jędryczki piłka w siatce znalazła się po strzale Jakuba Budzynia. Goście próbowali doprowadzić do serii rzutów karnych lub choćby wygrać w regulaminowym czasie gry, ale ambitną postawą gospodarze im na to nie pozwolili. Sensacja stała się faktem.
- W pierwszej połowie nie wykorzystaliśmy kilku bardzo dobrych sytuacji, ale też nie ustrzegliśmy się błędów. Przy stałych fragmentach mieliśmy odciąć Malcherka. Nie został pokryty i strzelił nam dwa gole. W drugiej połowie próbowaliśmy wrócić do gry. Wiedzieliśmy, iż Dąbroczanka będzie próbowała nas łapać na spalone. Dla mnie aż niemożliwe, iż tyle razy sędzia musiał podnosić chorągiewkę. Mamy nagranie, chętnie jeszcze raz zobaczę te sytuacje. Została nam liga. Musimy się po tej porażce podnieść i w sobotę zdobyć trzy punkty – powiedział po meczu trener Korony Piaski Dawid Cubal.
Trzeci finał z rzędu Dąbroczanki Pępowo
Drużyna Tomasza Leciejewskiego po raz trzeci z rzędu awansowała do finału Pucharu Polski strefy leszczyńskiej.
- Chcieliśmy się dzisiaj odkuć za spotkanie z Polonią Kępno. W pierwszej połowie Tomek Dembski kilka razy uratował na „życie”. Nikodem to, co miał wykorzystał. Był jeszcze rzut karny. Wygrywamy i mamy upragniony trzeci finał z rzędu. Prowadziliśmy po pierwszej połowie, ale wiadomo, iż drugie części spotkania nie są nasza mocną stroną. Widać to po wynikach. W przerwie zastanawialiśmy się jak zagrać. W wysokiego presingu przeszliśmy do średniego i to się sprawdziło. Zagraliśmy ciasno w obronie, umiejętnie rywali łapaliśmy na spalone. Mam nadzieję, iż sprawdzi się, powiedzenie do trzech razy sztuka - stwierdził po meczu trener Dąbroczanki Pępowo Tomasz Leciejewski.
W 2024 roku zespół z Pępowa przegrał finał z Kanią Gostyń w rzutach karnych, natomiast w kolejnej edycji lepsza okazała się Orla Jutrosin.
Finał odbędzie się zgodnie z tradycją 11 listopada. Gospodarza wyznaczy Wielkopolski Związek Piłki Nożnej.
Dąbroczanka Pępowo – Korona Piaski 2 : 1 (2 : 0)
1 : 0 – Nikodem Malcherek (18’)
2 : 0 – Nikodem Malcherek (24’)
2 : 1 – Jakub Budzyń (62’)
Dąbroczanka: Dembski – Wachowiak, Rejek, Pospiech (90’ Roszak), Kozłowski, Olikiewicz (83’ Konieczny), T. Szymczak, Łyszczak (89’ Łyszczak), Mierzwicki (65’ Gościański), N. Malcherek, Ratajczak (90’ Sarbinowski)
Korona: Naskrent – Skrzypczak, K. Jankowiak (46’ Jurkiewicz), Skowron, Pućka, Dunaj. Szymczak, Zapłacki (60’ Fengler), Budzyń, Jumaboev (46’ Rerak), Ćwikliński (46’ Jędryczka)














