Światła hali gasną, emocje powoli opadają, ale dla niego mecz tak naprawdę jeszcze się nie kończy. Wraca do każdej akcji, analizuje, szuka odpowiedzi. Na boisku jeden z liderów nowego pokolenia. Poza nim człowiek, który tęskni za rodziną
i krajem, do którego dziś nie może wrócić.
Amirhossein Esfandiar opowiada o odpowiedzialności, ambicji i codzienności siatkarza, który chce sięgać wyżej.
Jesteś uznawany za jednego z liderów nowego pokolenia. Czujesz tę odpowiedzialność?
To duża odpowiedzialność. Bycie liderem nie jest łatwe. Musisz mieć pewność siebie, ale też każdego dnia dawać z siebie więcej niż inni. Na treningach, w meczach, w każdej sytuacji. jeżeli jesteś liderem, musisz pomagać zespołowi w każdym momencie.
Pamiętasz moment, w którym pomyślałeś, iż możesz grać na światowym poziomie?
Myślę, iż gra w PlusLidze to już światowy poziom. Zawsze powtarzam, iż to jedna z najlepszych lig na świecie. jeżeli chcesz tu grać, musisz być najlepszą wersją siebie w każdym momencie. Ta liga pomaga pokazać swoją jakość.
Co dziś bardziej Cię napędza – ambicja czy presja?
Ambicja. Na pewno ambicja.
To nasz pierwszy sezon w PlusLidze i mieliśmy jeden cel utrzymać się. To był pierwszy krok. Teraz chcemy rozwijać się krok po kroku.
Dla mnie to też nowe doświadczenie i szansa, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i pomóc drużynie.
Droga z Iranu do Europy była trudna?
Nie aż tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. Grałem wcześniej w reprezentacji, miałem doświadczenie z lig w Rosji, Belgii czy Chinach.
Najważniejsze było, żeby krok po kroku budować relacje z drużyną, trenerem, całym sztabem. Komunikacja jest kluczowa.
Po kilku meczach wszystko zaczęło wyglądać naturalnie i poczułem się częścią zespołu.
Gdzie widzisz w Waszej grze największy progres?
Nigdy się nie poddajemy. Walczymy do ostatniej piłki i chcemy to pokazywać. To nasza tożsamość jako drużyny.
Masz poczucie, iż Twój sufit pozostało daleko?
Tak, zdecydowanie. Wciąż mogę być lepszy.
Twój zasięg i fizyczność to bardziej talent czy ciężka praca?
Trudno to rozdzielić. Myślę, iż jedno i drugie.
Pracuję od wielu lat, cały czas staram się rozwijać i poprawiać każdy element swojej gry.
Ale oczywiście talent też ma znaczenie. Bez pracy jednak nic by to nie dało.
Twoja największa siła i element do poprawy?
Muszę poprawić przyjęcie, bo to dziś najważniejszy element. W innych rzeczach chcę po prostu być coraz lepszy krok po kroku.
Wolisz grać pod presją czy spokojne mecze?
W PlusLidze nie ma spokojnych meczów. Każde spotkanie to presja.
Tutaj każdy może wygrać z każdym. jeżeli grasz dobrze – wygrywasz. jeżeli nie – przegrywasz.
To sprawia, iż ta liga jest tak wymagająca.
Najtrudniejszy rywal?
W reprezentacji – zdecydowanie Polska. Te mecze zawsze są wyjątkowe, nie tylko dla nas, ale też dla kibiców i całego świata siatkówki.
Pamiętam Ligę Narodów w 2022 roku w Gdańsku. Na trybunach było około 15 tysięcy ludzi, pełna hala. Graliśmy przeciwko Polsce i wygraliśmy ten mecz. To był dla nas ogromny moment.
Później przegraliśmy z nimi w półfinale, ale te spotkania zawsze mają inny ciężar. W Iranie zwycięstwo nad Polską jest czymś naprawdę dużym. Kibice to doceniają, mówią: „to wielka wygrana, świetna robota”.
W PlusLidze powiedziałbym, iż Resovia, ale prawda jest taka, iż tutaj każda drużyna jest wymagająca.
Co robisz po meczu? Analizujesz czy odcinasz się od siatkówki?
Zawsze analizuję. Najpierw sam – wracam do momentów, które były dobre i tych, które mogłem zrobić lepiej.
Czasem proszę też trenera o nagranie meczu i oglądam je jeszcze raz.
Z drużyną mamy 24 godziny na regenerację, ale dla mnie analiza jest bardzo ważna.
Jak radzisz sobie z momentami, kiedy nic nie wychodzi?
Rozmawiamy z trenerem i szukamy rozwiązania. To najważniejsze.
Kim jesteś poza boiskiem?
Po meczach kontaktuję się z rodziną. To dla mnie bardzo ważne.
Czasem jeszcze analizuję spotkanie, ale poza tym staram się odpocząć.
Tęsknisz za Iranem?
Tak, bardzo. Tam jest mój dom i moja rodzina.
Na razie nie mogę wrócić, sytuacja jest trudna, granice są zamknięte.
Śledzę to, co się dzieje i czekam. To nie jest łatwe.
Chciałbyś, żeby Twoja rodzina była z Tobą w Polsce?
Tak. Ten sezon był trudny, ale mam nadzieję, iż w kolejnym będą już ze mną.
Cele na przyszłość?
Chcemy zrobić kolejny krok. Naszym celem są play-offy i lepsze wyniki.
Na boisku mówi o ambicji i odpowiedzialności. Poza nim o rodzinie, której mu brakuje najbardziej.
Nie mówi wielkich słów na wyrost. Nie buduje wokół siebie legendy.
Zamiast tego analizuje, pracuje i wraca do kolejnego treningu.
Amir Esfandiar wie, iż droga na szczyt nie zaczyna się od wielkich deklaracji.
Zaczyna się od codzienności.
I od decyzji, żeby każdego dnia dawać trochę więcej niż wczoraj.
W roli tłumacza – Krzysztof Bańkowski i Maciej Prus















![Liga Mistrzów: PSG - Bayern. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000MPBHOAPN6X640-C461.jpg)
