Najbardziej szalony i obfity w zwroty akcji mecz rozegrano w Czyżewie, gdzie miejscowe Orlęta podjęły Białostocki MOSP. Kibice zgromadzeni na trybunach obejrzeli aż siedem bramek i widowisko pełne pomeczowych kontrowersji.
Gospodarze rozpoczęli spotkanie z dużym animuszem, wychodząc na prowadzenie w osiemnastej minucie po trafieniu Pawła Kossyka. Odpowiedź gości była jednak błyskawiczna i nieco niefortunna dla miejscowych. Dwa samobójcze trafienia w krótkim odstępie czasu sprawiły, iż MOSP schodził na przerwę z zaliczką. W drugiej połowie białostoczanie podkręcili tempo, a dwie bramki Kamila Zalewskiego dały im bezpieczną przewagę.
Gospodarze walczyli jednak do samego końca. Paweł Kossyk skompletował imponującego hat-tricka, doprowadzając w osiemdziesiątej piątej minucie do kontaktu. Dodatkowo goście przez ostatnie dwadzieścia minut musieli grać w osłabieniu po wykluczeniu Adriana Karankiewicza za dr

4 godzin temu
















