"Siedziałam w biurze i myślałam: co ja tutaj robię?". Dziś Ola doi cudze krowy i dobrze na tym zarabia

1 godzina temu
Zdjęcie: Aleksandra Miguła, mobilna dojarka z Orzesza


Skończyła studia filologiczne i przez kilka lat pracowała w międzynarodowych korporacjach. Dziś odwiedza gospodarstwa w całej Polsce i przejmuje nad nimi opiekę pod nieobecność gospodarzy. Aleksandra Miguła to jedna z trzech oficjalnie działających mobilnych dojarek w kraju. — Kiedy zakładałam firmę, w urzędzie pracy mieli wątpliwości, czy z dojenia cudzych krów da się w ogóle utrzymać — mówi w rozmowie z Onetem Aleksandra, założycielka firmy Milk&Drive.
Idź do oryginalnego materiału