Choć ostateczny wynik sugeruje absolutną dominację białostoczan, początek starcia nie należał do najłatwiejszych. Przyjezdni z Gruzji weszli w mecz bez kompleksów, narzucając własne tempo i kilkukrotnie stwarzając zagrożenie pod bramką Jagiellonii. Gospodarze zdołali jednak przetrwać trudniejszy moment, po czym przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami na murawie.
„Początek był nie najlepszy, a może po prostu bardzo dobry w wykonaniu gości, co lepiej brzmi. Przez 15-20 minut mieliśmy problem ze złapaniem rytmu, przejęciem piłki, przeciwnik mijał nasz pressing i zbliżał się do pola karnego, stwarzając sytuację. Najważniejsze, iż nie straciliśmy wtedy bramki, bo potem zaczęliśmy przejmować kontrolę. Do rzutu karnego mieliśmy 2-3 dogodne sytuacje, gdy zabrakło tylko bramki. Potem mamy rzut karny, który otwiera spotkanie, i do końca pierwszej połowy był z naszej strony duży nacisk, kontrola

1 godzina temu













