W najnowszym numerze miesięcznika Kronika Bocheńska ukazał się obszerny wywiad z Sierrą Moore – jedną z kluczowych zawodniczek Contimax MOSiR Bochnia. Amerykanka opowiada w nim o swojej koszykarskiej filozofii, międzynarodowej drodze życiowej i o tym, co bardzo spodobało się jej w Bochni. Dziś wiemy już, iż po sezonie jej podróż będzie kontynuowana – koszykarka przeniesie się do Australii.
Liderka z charakterem – fundament drużyny
W wywiadzie przeprowadzonym przez Aleksandrę Fortunę-Nieć, Sierra Moore jawi się jako zawodniczka, której rola wykracza daleko poza statystyki. Ona sama podkreśla znaczenie defensywy, komunikacji i zespołowości – elementów, które budują drużynę od środka.
Mówi, iż zawsze uczono ją, iż atak wygrywa mecze, ale to obrona daje mistrzostwa. To właśnie energia w defensywie, zbiórki, wsparcie koleżanek i ciągła komunikacja są jej koszykarskim DNA. W drużynie widzi miejsce dla różnych ról, a swoją postrzega jako dostarczanie energii, obrony i pracy dla zespołu.
Nie ukrywa, iż największą satysfakcję daje jej wszechstronność i wpływ na grę całej drużyny, a marzeniem jest statystyka typu triple-double – symbol zawodniczki „od wszystkiego”.
Bochnia jak dom – spokój, który pomaga grać
Koszykarka podkreśla, iż kameralny charakter Bochni bardzo jej odpowiada. Miasto daje jej poczucie stabilizacji i skupienia na sporcie, ale też pozwala złapać oddech od tempa wielkich metropolii.
Zwraca uwagę na życzliwość mieszkańców i atmosferę wokół drużyny – pełne trybuny i poczucie, iż koszykówka ma tu wielu fanów. To właśnie ludzie i kibice mają pozostać jej najważniejszym wspomnieniem.
W wywiadzie przyznaje także, iż polska kuchnia zdobyła jej sympatię – szczególnie kwaśnica.

Inspiracje: wszechstronność, charakter i długowieczność
Moore otwarcie mówi o swoich koszykarskich inspiracjach, które ukształtowały jej styl gry i podejście do sportu, sięgając do wzorców z męskiego basketu. Od lat podziwia LeBrona Jamesa, którego postrzega jako symbol „długowieczności” i ciągłego rozwoju. Imponuje jej, iż mimo upływu lat wciąż dodaje nowe elementy do swojej gry i pozostaje jednym z liderów światowego basketu.
Bliski jej charakterowi boiskowemu jest Russell Westbrook. Ceni go za energię, atletyzm i wszechstronność – zdolność wpływania na każdy aspekt meczu: zdobywanie punktów, zbiórki, asysty i obronę. To właśnie model zawodnika „od wszystkiego” uważa za najbliższy własnej filozofii gry.
W młodości inspirowali ją także Dwyane Wade i Tracy McGrady – podziwiała ich za dynamikę, kreatywność i widowiskowy styl. Z czasem jednak bardziej niż efektowność zaczęła cenić kompletność i wpływ na wynik drużyny.
Koszykarski obieżyświat
32-letnia skrzydłowa ma za sobą występy w jedenastu krajach. Grała m.in. w Hiszpanii, Argentynie, Finlandii, Meksyku czy Arabii Saudyjskiej. Jej kariera to nieustanne poznawanie nowych kultur i stylów życia. Sama przyznaje, iż wyjazdy za granicę dały jej znacznie więcej niż tylko sport – pozwoliły dorosnąć jako człowiek.
Już wiadomo, iż ta podróż będzie trwać dalej – jak już informowaliśmy, po zakończeniu sezonu w Bochni Moore przeniesie się do australijskiego klubu Northern Star Resources Goldfields Giants, występującego w lidze NBL1 West. Ten transfer wpisuje się w charakterystyczny rytm kariery – kolejne kraje, nowe wyzwania i nieustanna gotowość do rozwoju. Oczywiście niewykluczone jest jej ponowne pojawienie się w Polsce w przyszłości…
Patronem medialnym drużyny Contimax MOSiR Bochnia jest Bochnianin.pl.

1 godzina temu
![FUTSAL. Przed nami „maraton meczów o wszystko”. Skrót meczu z Lesznem [WIDEO]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/02/DSC_0892_wynik-1.jpg)
















