Pierwsza połowa stycznia przynosi coraz więcej chłodnych prognoz pogodowych, które – choć wciąż niepewne – budzą niepokój wśród rolników, sadowników i właścicieli plantacji. W niektórych modelach pogodowych pojawiają się scenariusze mówiące o możliwości spadków temperatur choćby do minus 30 stopni w czasie silnych, arktycznych napływów powietrza. Tak głębokie ochłodzenie, w połączeniu z porywistym wiatrem, mogłoby wyrządzić poważne szkody w uprawach, choćby jeżeli w tej chwili znajdują się one pod grubą warstwą ochronnego śniegu.
Choć takie temperatury wciąż pozostają scenariuszem skrajnym i mało prawdopodobnym, sama obecność ich w modelach numerycznych sprawia, iż wielu gospodarzy zadaje sobie pytanie, czy rośliny przetrwają nadchodzące mrozy i jak przygotować się na potencjalne załamanie pogody.
Zimowa aura coraz bardziej prawdopodobna
Synoptycy podkreślają, iż w pierwszej połowie stycznia możliwe są epizody silniejszych spadków temperatur – zwłaszcza nocami i nad ranem. Modele pogodowe wskazują na utrzymującą się masę chłodnego powietrza nad Europą Środkową, co może sprzyjać mrozom i opadom śniegu. W wielu regionach kraju ziemia przez cały czas przykryta jest grubą warstwą śniegu, która pełni naturalną funkcję izolacyjną. Eksperci zaznaczają jednak, iż silny wiatr i wychłodzenie gleby mogą zniwelować część tej ochrony.
O tym, czy rzeczywiście dojdzie do tak głębokiego ochłodzenia, zadecydują układy baryczne w najbliższych dniach. Prognozy długoterminowe często ulegają zmianom, dlatego synoptycy apelują o zachowanie spokoju i śledzenie bieżących komunikatów.
Jak mróz może wpłynąć na uprawy
Długotrwałe spadki temperatur poniżej minus 20 stopni mogą być szczególnie groźne dla młodych drzewek, krzewów owocowych, truskawek oraz roślin ozdobnych. Ryzyko wzrasta w sytuacji, gdy mróz pojawia się nagle po okresie odwilży – wtedy rośliny są mniej zahartowane. Jeszcze większym zagrożeniem mogą okazać się silne porywy wiatru, które powodują tzw. wysmalanie roślin i przyspieszone odparowanie wody z tkanek.
Wielu rolników i ogrodników obawia się, iż ewentualne ekstremalne mrozy mogą doprowadzić do strat, których skutki będą widoczne dopiero wiosną. Mimo to eksperci przypominają, iż przy odpowiedniej pokrywie śnieżnej i adekwatnym zabezpieczeniu plantacji, rośliny są w stanie przetrwać choćby bardzo niskie temperatury.
Prognozy wciąż niepewne, ale warto zachować czujność
Choć w przestrzeni publicznej pojawiają się informacje o możliwych spadkach do minus 30 stopni, synoptycy podkreślają, iż na ten moment jest to scenariusz skrajny, a prognozy długoterminowe mają ograniczoną wiarygodność. Wiele zależeć będzie od rozwoju sytuacji barycznej, napływu mas powietrza oraz lokalnych warunków terenowych.
Rolnicy i mieszkańcy terenów wiejskich apelują jednocześnie, by nie lekceważyć komunikatów pogodowych i odpowiednio wcześnie zabezpieczyć gospodarstwa oraz urządzenia narażone na mróz.
Pytania i odpowiedzi
Czy prognozy mówią o pewnym nadejściu mrozów do minus 30 stopni?
Nie. Tak niskie wartości pojawiają się jedynie w skrajnych scenariuszach modelowych i nie są w tej chwili potwierdzone jako najbardziej prawdopodobne.
Czy gruba warstwa śniegu chroni rośliny przed mrozem?
Tak, śnieg działa jak naturalna izolacja, jednak przy silnym wietrze i wychłodzeniu gleby ta ochrona może być osłabiona.
Czy warto już teraz zabezpieczać plantacje?
Tak, eksperci zalecają profilaktyczne działania, zwłaszcza w przypadku młodych nasadzeń i roślin wrażliwych na niskie temperatury.
Czy prognozy na połowę stycznia mogą się jeszcze zmienić?
Tak. Prognozy długoterminowe często ulegają korektom, dlatego warto śledzić bieżące komunikaty meteorologów i aktualizacje modeli pogodowych.
Czy istnieje ryzyko szkód w uprawach mimo śnieżnej okrywy?
Tak. Przy bardzo silnym mrozie i wietrze rośliny mogą ucierpieć, choćby jeżeli są częściowo osłonięte przez śnieg.

3 dni temu






