Skandal po meczu dzieci w Tomaszowie Lubelskim. Raca zniszczyła murawę, sprawą zajęła się policja

58 minut temu
W sobotę, 24 października, na boisku Powiatowego Centrum Sportu w Tomaszowie Lubelskim rozegrano spotkanie II ligi wojewódzkiej trampkarzy młodszych pomiędzy TKS Tomasovia Tomaszów Lubelski a Kłosem Chełm. Goście zwyciężyli 4:2, zapewniając sobie awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Sukces młodych piłkarzy przyćmiło jednak zachowanie części kibiców.Tuż po zakończeniu spotkania na boisko rzucono odpaloną racę. Materiał pirotechniczny spadł na sztuczną murawę, powodując stopienie fragmentu nawierzchni. Zamiast spokojnego świętowania awansu doszło do awantury, a sprawa znalazła swój finał na policji.Dzieci krzyczały: „Boisko nam spalicie!”Świadkiem zdarzenia była m.in. Ewelina Michniak, dyrektor Wydziału Promocji i Rozwoju Starostwa Powiatowego w Tomaszowie Lubelskim. Jak przyznaje, zachowanie części dorosłych kibiców było dla niej niezrozumiałe.– Trudno mi przejść obojętnie obok tego, co się wydarzyło. Doskonale rozumiem emocje rodziców. Każdy chce wspierać swoje dziecko, kibicować mu i cieszyć się z jego sukcesów. I trzeba przyznać, iż kibice Kłosa Chełm byli świetnie zorganizowani, a ich doping naprawdę robił wrażenie. Niestety, później niektórych zdecydowanie poniosło – mówi Ewelina Michniak.Jak relacjonuje, na zachowanie dorosłych zareagowały dzieci z Tomaszowa Lubelskiego, które widząc, co dzieje się na boisku, zaczęły krzyczeć: „Co wy robicie? Boisko nam spalicie!”.Uwagę kibicom zwróciła również sama urzędniczka. Jak twierdzi, spotkała się jednak z pretensjami i agresją słowną.– Pierwszy raz byłam w takiej sytuacji i w głowie mi się nie mieści, jak można się w ten sposób zachowywać. Najbardziej szkoda mi samych chłopców z Kłosa Chełm. Wywalczyli zasłużony awans, ciężko na niego pracowali i mieli pełne prawo do wielkiej radości. Powinni świętować swój sukces, robić pamiątkowe zdjęcia i cieszyć się tą chwilą. Zamiast tego musieli patrzeć na awanturę wywołaną przez dorosłych – opisuje Ewelina Michniak.Podkreśla, iż boisko powinno być miejscem sportowej rywalizacji, a nie niebezpiecznych zachowań.CZYTAJ TEŻ: PERŁY BIZNESU 2025: Powiatowe Centrum Treningowe w Tomaszowie Lubelskim (Inwestycja Samorządowa)– Dorośli, którzy nie potrafią odróżnić euforii od bezmyślności, powinni zastanowić się, jaki przykład dają własnym dzieciom – dodaje.Monitoring zarejestrował zdarzeniePowiatowe Centrum Sportu jest własnością powiatu tomaszowskiego i pozostaje w trwałym zarządzie I Liceum Ogólnokształcącego im. Bartosza Głowackiego w Tomaszowie Lubelskim. Budowa obiektu była wielomilionową inwestycją, z której korzystają sportowcy z całego regionu.Pod koniec września przeprowadzono tam coroczny przegląd gwarancyjny. Jak podkreśla Anna Kijko, dyrektor liceum, utrzymanie boiska we właściwym stanie wiąże się ze znacznymi wydatkami.– To koszt ponad 10 tys. zł. Boisko było przygotowane na tip-top, tym bardziej ubolewamy nad tym, iż doszło do zniszczenia fragmentu murawy. To nie są tanie rzeczy – podkreśla dyrektor.PRZECZYTAJ TEŻ: Wykonawca S17 między Zamościem a Tomaszowem Lub. nie będzie budował. Droga miała być gotowa w 2028 r.Szkoła zgłosiła zdarzenie policji i zabezpieczyła nagranie z monitoringu. Według Anny Kijko pozwoliło ono ustalić osobę, która rzuciła racę na boisko.– Będziemy dochodzić swoich roszczeń. Wiadomo już, kto jest za to odpowiedzialny. Dzięki nagraniu z monitoringu udało się ustalić winowajcę – informuje dyrektor liceum.O szczegółach tego, co miało zostać zarejestrowane przez kamery, opowiada Ewelina Michniak.– Na nagraniu jedna z matek obecnych na meczu podała petardę dziecku, które następnie rzuciło ją na boisko. W tym samym czasie jeden z ojców założył na głowę kominiarkę – relacjonuje.Okoliczności zdarzenia, w tym udział poszczególnych osób, będą wymagały wyjaśnienia przez policję.Naprawa murawy może słono kosztowaćNa razie nie wiadomo, ile będzie kosztowało usunięcie uszkodzeń. Szkoła czeka na oględziny rzeczoznawcy, który ma oszacować wysokość szkody.– Na podstawie wysłanych zdjęć rzeczoznawca przekazał, iż koszt naprawy będzie wyższy niż 800 złotych, a to oznacza, iż policja potraktuje to zdarzenie nie jako wykroczenie, ale przestępstwo zniszczenia mienia. Dokładne koszty poznamy po oględzinach – mówi Anna Kijko.Zgodnie z obowiązującymi przepisami umyślne uszkodzenie cudzej rzeczy, gdy wysokość szkody nie przekracza 800 zł, stanowi wykroczenie. o ile szkoda przekracza tę kwotę, czyn może zostać zakwalifikowany jako przestępstwo. Ostateczna ocena prawna będzie jednak zależała nie tylko od wartości zniszczeń, ale również od ustalonych okoliczności zdarzenia.Dyrektor liceum nie ukrywa oburzenia zachowaniem części kibiców. Ma nadzieję, iż podobne sytuacje nie powtórzą się podczas żadnego wydarzenia sportowego.Wicestarosta apeluje o rozsądekDo incydentu odniósł się również wicestarosta tomaszowski Jarosław Korzeń. Podkreśla, iż sportowe emocje, choćby te związane z ważnym zwycięstwem, nie mogą usprawiedliwiać zachowań zagrażających bezpieczeństwu innych osób i prowadzących do niszczenia mienia.– Rozumiem emocje i radość, ale trzeba zawsze przewidywać konsekwencje swoich zachowań i czynów. Nie chcę piętnować tego młodego człowieka, bo to splot złych okoliczności i nieświadomość, ale na przyszłość apeluję o rozsądek. Dobrze, iż raca nie wyrządziła krzywdy komuś. Teraz trzeba jednak dojść do porozumienia i za to odpowiedzieć – komentuje wicestarosta.Choć na boisku nikt nie odniósł obrażeń, uszkodzona nawierzchnia będzie wymagała naprawy. Pozostaje ustalenie wysokości strat i odpowiedzialności za zdarzenie, które przyćmiło sportowy sukces młodych zawodników Kłosa Chełm.
Idź do oryginalnego materiału