Skandynawska wyprawa rowerowa listonosza z Legnicy

2 godzin temu
Wybierając się rowerem na Półwysep Skandynawski Piotr Ziętal – jak na pocztowca przystało – spakował do sakw cztery pocztówki z Legnicy. Zostawił je po drodze w polskich ambasadach w Kopenhadze, Oslo, Helsinkach i Sztokholmie. W 38 dni przejechał 5 324 kilometry. Jak mu się jechało? - jeżeli miałbym wziąć pod uwagę tylko ukształtowanie terenu, to pomimo sporego dystansu skandynawska ekspedycja była jedna z moich najbardziej lajtowych wypraw. W wyzwanie zamienił ją wiatr, bo prawie cały czas mocno wiało – opowiada Legniczanin. - Czasem tylny wiatr popychał mnie, nadając przyspieszenia, ale częściej wiało z boku lub z przodu. Przyczepka z sakwami dodatkowo zwiększała opór.

Z Legnicy Piotr Ziętal wyjechał 29 maja. Trasę rozpisał sobie na 45 dni urlopu, rezerwując 7 z nich na prom, zwiedzanie Oslo, Helsinek oraz pociąg przez Polskę. Aby wyrobić się w czasie musiał dziennie pokonywać po około 140 kilometrów. Dla niego żaden problem. Były wyprawy, podczas których za jednym zamachem przejeżdżał i 200 kilometrów.

Do Świnoujścia dojechał pociągiem. Potem już na rowerze przez Niemcy dostał się do Danii. Cieśninę Sund pokonał na pokładzie promu. Długo krążył pomiędzy Szwecją, Norwegią a Finlandią aż do Turku, skąd przeprawił się promem do Sztokholmu.
Idź do oryginalnego materiału