Skrzydłowi z opóźnionym zapłonem. Czy Dimi w końcu odpali?

roosevelta81.pl 13 godzin temu

Wśród kibiców Górnika Zabrze pojawia się ostatnio wiele zarzutów i krytycznych opinii pod adresem francuskiego skrzydłowego Yvana Ikia Dimi. Zastanówmy się jednak, czy nie powinniśmy już przywyknąć do słabych startów nowych zawodników na tej pozycji? Historia jest ponoć najlepszą nauczycielką życia.


Kuźnia złotych skrzydeł

Nie od dzisiaj wiadomo, iż Górnik Zabrze szuka piłkarzy, których można sprowadzić za darmo lub niewielkim kosztem, następnie wypromować i sprzedać. Najlepiej wychodzi nam to w ostatnich latach w stosunku do skrzydłowych.

Złotą erę tych transferów zapoczątkował w na początku 2024 roku Daisuke Yokota, odchodząc do belgijskiego KAA Gent za około 2 euro. Kolejnymi trafionymi ruchami transferowymi stały się potem odejścia Lawrence'a Ennali i całkiem niedawno Ousmane Sow. Górnik Zabrze stał się swoistą kuźnią złotych skrzydeł.

Czy za sprawą Ivana Ikia Dimiego uda nam się kontynuować tę passę? Trudno na razie odpowiedzieć na to pytanie. Czas pokaże. Należy jednak zauważyć pewną tendencję, która nie pozwala skreślać Francuza już teraz. Wszyscy z wymienionych piłkarzy mieli bowiem w naszym klubie niespecjalnie udane starty.


Daisuke Yokota

22-letni Japończyk sprowadzony został do Zabrza w lutym 2023 roku z dość nietypowego kierunku. Poprzednim klubem Yokoty była bowiem łotewska Valmiera FC. w okresie poprzedzającym transfer do górnośląskiego klubu, Daisuke rozegrał w jej barwach 33 spotkania, w których strzelił 8 goli i zaliczył 10 asyst.

Pierwsza liczba w barwach Górnika Zabrze przyszła już w trzecim występie. Nie było to jakieś fenomenalne podanie, ale formalnie asysta została Japończykowi zaliczona. Akcja ta miała miejsce w 23 minucie meczu przeciwko Jagiellonii w Białymstoku. Była to 113 minuta obecności zabrzańskiego samuraja na boiskach PKO BP Ekstraklasy.

Później nie było już tak różowo. W 5 kolejnych spotkaniach nie dał drużynie żadnych liczb, choć grał dużo. Podsumowując zatem początkowy okres Yokoty w zabrzańskim klubie, notujemy jedną asystę w 8 ligowych starciach (586 minut). Kolejny występy Japończyka były swoistą sinusoidą, lepsze okresy z asystami i bramkami przeplatane były gorszymi meczami.

Bardzo owocna była już za to jednak jesień 2023 roku. W październiku Daisuke wszedł na wysokie obroty. W 7 spotkaniach (608 minut) strzelił wtedy 6 goli i raz asystował przy golu kolegi. Ta piorunująca seria zaowocowała transferem do belgijskiego KAA Gent. Górnik Zabrze miał zarobić na odejściu Japończyka około 2 mln euro.


Lawrence Ennali

Młody Niemiec pojawił się w Górniku w czerwcu 2023 roku na mocy transferu definitywnego z niemieckiego Hannover 96. Sezon poprzedzający transfer 21-latek spędził jednak na wypożyczeniu w trzecioligowym Rot-Weiss Essen. Rozegrał tam 34 mecze, zdobywając 3 gole.

Początki w Górniku nie były jednak udane. Popularny "Lolo" grał mało i nie dawał liczb. Pierwszym konkretem był w jego przypadku gol strzelony w domowym meczu przeciwko Pogoni Szczecin. Rozgrywał wtedy 10 spotkanie w trójkolorowym trykocie.

Na to trafienie Ennali czekał dokładnie 237 minut. W kolejnych spotkaniach Niemiec występował regularnie, strzelił kolejne 4 gole i zanotował jedną asystę.

W lipcu 2024 gruchnęła wieść o transferze Niemca do amerykańskiego FC Huston Dynamo (więcej TUTAJ). Klub z Teksasu miał zapłacić za młodego skrzydłowego około 2,75 mln euro. Niestety zagrał jedynie w 2 oficjalnych meczach, by we wrześniu zerwać więzadło krzyżowe. Na boisko wrócił na początku czerwca 2025 roku, o czym pisaliśmy szerzej TUTAJ. Od powrotu rozegrał 22 mecze. Strzelił w nich 2 gole i 4 razy asystował przy bramkach kolegów.


Ousmane Sow

Senegalczyk przyszedł do Górnika Zabrze w lutym 2025 roku jako 24-letni napastnik z drugoligowego KSK Lierse. Rozegrał w belgijskiej Challenger Pro League 18 meczów. Zdobył w nich 4 gole i zanotował 8 asyst.

Pierwsza liczba Senegalczyka w PKO BP Ekstraklasie pojawiła się w jego czwartym meczu "Trójkolorowych". Dokładnie po 109 minutach przebywania na ligowy boiskach. Był nią gol strzelony w 64 minucie wysoko wygranego (4:0) meczu przy Roosevelta z Motorem Lublin. Działo się to 15 marca 2025 roku.

Później jednak Sow nie strzelał, ani nie asystował w 9 meczach z rzędu. Czarę goryczy dopełniła czerwona kartka w domowym spotkaniu z Koroną Kielce. Podsumowując jego początkowe osiągnięcia w Górniku Zabrze, strzelił on tylko jedną bramkę w 13 meczach ligowych (430 minut).

Od początku sezonu 2025/26 można było zobaczyć już nową wersje Sow. Po przepracowaniu okresu przygotowawczego z drużyną zaprezentował świetną formę, strzelając 7 goli w 16 meczach. Do tego dołożył 2 asysty. Zaowocowało to transferem do Brondby Kopenhaga (więcej TUTAJ). Górnik Zabrze zarobił na nim mniej więcej 3 mln euro.

Niestety w Danii nie idzie sympatycznemu Senegalczykowi tak dobrze, jakby sobie tego życzył. W okresie przygotowawczym dobrze spisywał się w sparingach, jednak ligowa rzeczywistość okazała się o wiele trudniejsza. Po rozegraniu 318 minut w 6 spotkaniach nie trafił ani raz do siatki i nie zanotował żadnej asysty. Jak widać początki w nowym klubie bywają ciężkie.


Yvan Ikia Dimi

Jak już wspomnieliśmy, gra Francuza w meczach o stawkę nie budzi na razie wśród kibiców "Trójkolorowych" entuzjazmu. Pojawia się wiele krytycznych słów o jego prostych stratach, złych decyzjach i chaotycznym poruszaniu się po boisku. Podobne zarzuty padały pod adresem poprzedników Dimiego, o których pisałem powyżej. Ich historia w Górniku Zabrze kończyła się jednak "happy endem". Mamy nadzieję, iż podobnie potoczy się kariera Yvana. Za wcześnie jest jednak, by go definitywnie skreślać.

Jak na razie Francuz wystąpił w 5 meczach ligowych, spędzając na boisku 221 minut. Nie zanotował żadnej asysty i nie strzelił gola. Bardzo ważne najważniejsze podanie ma za to na koncie w rozgrywkach STS Pucharu Polski. Jego zagranie do Lukasa Sadilka dało nam zwycięskiego gola w starciu z Lechem w Poznaniu i awans do półfinału turnieju. Jak na razie jest to jedyna liczba Dimiego w Górniku Zabrze.

Lepiej w tej kwestii było w sparingu, który pierwsza drużyna rozegrała ostatnio z rezerwami. Yvan strzelił w nim dwa gole i był bardzo aktywny (więcej TUTAJ). Musi jednak popracować nad dyscypliną taktyczną, bo próbując być stale pod grą, pojawiał się zbyt często w rejonach boiska, nie związanych z przypisaną mu przez trenera pozycją.

Niektórych może dziwić upór, z jakim Michal Gasparik deleguje go do gry w kolejnych spotkaniach. Pamiętajmy jednak, iż szkoleniowiec widzi zawodnika na treningach w tygodniu przed meczem. Nie możemy odbierać Słowakowi prawa do wiary w konkretnego piłkarza mimo tego, iż nie prezentuje się dobrze w meczach o punkty. Trener siłą rzeczy widzi więcej od nas.

Historia skrzydłowych sprowadzanych do Górnika Zabrze nauczyła nas przecież, iż są to zwykle gracze z... opóźnionym zapłonem. Ale czy koniec końców nie warto było na nich czekać?

Źródło: Roosevelta81.pl, Transfermarkt.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Canal+ Sport (YT), Ekstraklasa TV (YT), Ekstraklasa Archiwum (YT)

Idź do oryginalnego materiału