PIŁKA NOŻNA. Pierwszą bramkę w meczu inaugurującym rundę rewanżową w IV lidze na sztucznej trawie w Ostródzie strzeliła Drwęca Nowe Miasto Lubawskie. I lepiej było nie drażnić piłkarzy ostródzkiego Sokoła, bo później tylko oni trafiali, strzelając cztery gole.
Adrian Wasiak (z lewej) dał Sokołowi prowadzenie w meczu z Drwęcą / Fot. Marcin TchórzLicznie zgromadzeni na krytej trybunie kibice Sokoła Ostróda początkowo przeżyli szok oglądając pojedynek z nowomieszczanami. To piłkarze Drwęcy rozpoczęli z większym animuszem. Przycisnęli podopiecznych Marka Śnieżawskiego, który poczynania swoich zawodników oglądał z trybun. A te początkowo były ospałe. Goście po rzucie rożnym objęli prowadzenie po trafieniu Alan Klimka. Nowomieszczanie obili też raz aluminium ostródzkiej bramki. Po tej terapii szokowej Ostródzianie przerwali drzemkę i zaczęli grać w piłkę.
Jak już rozkręcili się to lotu Sokoła przyjezdni nie mogli przerwać. Były zawodnik Drwęcy Filip Ruciński pięknie przywitał się w nowej rundzie z fanami Trójkolorowych i zdobył wyrównującą bramkę. Za kilka chwil jak błyskawica w polu karnym nowomieszczan przemknął Adrian Wasiak, najwyżej wyskoczył do dośrodkowania i z główki posłał futbolówkę w kierunku bramki, ta odbiła się od poprzeczki, a następnie od murawy tuż za linią bramkową. Sokół nie zwalniał i po akcji Wasiaka na 3:1 trafił Michał Kiełtyka.
Trener Marek Śnieżawski z trybuny oglądał grę swoich podopiecznych / Fot. Marcin TchórzPo przerwie Ostródzianie kreowali grę. Oskrzydlającymi akcjami – głównie lewą stroną, gdzie operowali Kacper Nowicki i Jakub Kapuściński – próbowali podwyższyć prowadzenie. Długo nie udawało się. Wtedy znudzeni kibice zwrócili na siebie uwagę, odpalili kilka rac i zdobyli dużą widownię. Kiedy skończyło się dymić spod trybun na murawie, pod bramką Drwęcy „zadymę rozkręcił” Nowicki i na raty ustalił wynik spotkania na 4:1, pieczętując pierwsze w tym roku ligowe zwycięstwo Sokoła
Sokół Ostróda - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 4:1 (3:1)0:1 - (11), 1:1 - Ruciński (20), 2:1 - Wasiak (27), 3:1 - Kiełtyka (36), 4:1 - Nowicki (77)
Kibice „zadbali” o dodatkowe emocje na meczu / Fot. Marcin Tchórz















