Goście ze Zwierzyńca grali niedokładnie, momentami wręcz chaotycznie. Z tego powodu często narażali się na kontrataki. Przyjezdnym najlepiej wychodziło zagrywanie piłki do tyłu. Wycofywali futbolówkę choćby wtedy, gdy byli blisko pola karnego gospodarzy, a grający na „dziewiątce” Jurij Perin bezradnie rozkładał ręce w oczekiwaniu na ofensywne zagranie. Zwierzynieckiej ekipie można byłoby wytknąć jeszcze więcej rażących błędów w sztuce, ale ponoć zwycięzców się nie sądzi. A słaby Sokół potrafił ograć jeszcze słabszą Koronę, bo był skuteczniejszy. – Zgadzam się z opinią, iż wygralibyśmy ten mecz, gdybyśmy zagrali lepiej. Sokół nie zagrał dobrego meczu, ale my byliśmy jeszcze gorsi. Niepotrzebnie wdaliśmy się w przepychanki z Sokołem. Za mało było piłkarstwa w tym spotkaniu, za dużo niepotrzebnych emocji – przyznaje Bartosz Stefanik, szkoleniowiec Korony.W 29 minucie zawodów Perin wykonał rzut wolny z tak dalekiej odległości, z której nie każdy, kto nie ma kopyta, jakim kiedyś dysponowali Roberto Carlos czy Ronald Koeman, zdecydowałby się oddać strzał na bramkę. „Piorun” uderzył tak, iż piłka wylądowała w „okienku”. PRZECZYTAJ: Klasa okręgowa: Na Graf Chodywańce nie ma bata! Zespół z gminy Jarczów jest zajefajny– Bramka zdobyta przez Perina z rzutu wolnego była naprawdę piękna. Bramkarz nie miał nic do powiedzenia – zachwyca się trener Stefanik.W 41 minucie wyczyn napastnika Sokoła starał się odwzorować Alessandro Matterazzo. Środkowy pomocnik Korony także strzelił z wolnego, z daleka, jednak trafił piłką w poprzeczkę.PRZECZYTAJ: Niedosyt obu ekip. Potyczka BKS Bodaczów z Sokołem Zwierzyniec przyniosła remisPo zmianie stron miejscowi przez cały czas dążyli do wyrównania. Z impetem zaatakowali bramkę gości, którzy dość długo nie mogli odzyskać inicjatywy, więc grali w trybie defensywnym. Na początku drugiej części zawodów bliski doprowadzenia do remisu był Michał Wojtowicz. Strzelił mocno z ostrego kąta, a piłka obiła słupek bramki gości. W 74 minucie prowadzenie Sokoła podwyższył rezerwowy Maszrab Ganiew, który wniósł do poczynań gości sporo ożywienia i piłkarskiej jakości. Końcówka meczu należała właśnie do przyjezdnych. W 89 minucie goście w jednej akcji po rozegraniu rzutu rożnego oddali kilka strzałów na bramkę gospodarzy. Oblężenie zakończyło się strzałem Perina w poprzeczkę.Korona Łaszczów – Sokół Zwierzyniec 0:2 (0:1)Gole: 0:1 Perin 29, 0:2 Ganiew 74.Korona: Smyk – Kramarczuk (46 Bodeńko), P. Krawczyk, Szewc, Jamroż – Wawrzusiszyn (77 Błaszczyk), Anioł (46 Miazga), Kielar, Matterazzo, Wojtowicz – Wasyl (46 Szuta); trener
Stefanik.Sokół: Charkot – Kapuśniak, Borowiński, Piskor, Gieleta – Olech (66 Ganiew), Niewiński, Michalak (81 Misiarz), Woć (76 Podolak), Szafraniec (90 Grygiel) – Perin (89 Rudy); trener Sawczuk.Żółte kartki: Szewc (Korona), Borowiński (Sokół). Sędziował: Sidor (Zamość).