Dla Marka Fiedlera wyprawa miała szczególnie osobisty wymiar. Jak przyznał, nigdy nie poznał swojego dziadka, ale od lat chciał odnaleźć jego ślady.
„Zawsze marzyłem, żeby poznać mojego dziadka. Nigdy go nie znałem” – mówił.
Inspiracją stała się rodzinna opowieść o ostatnim podróżniczym marzeniu Arkadego Fiedlera. Gdyby mógł wyruszyć jeszcze raz, chciał wrócić właśnie na Madagaskar, do Ambinanitelo.
Po dotarciu na miejsce podróżnicy byli zaskoczeni, iż lokalna społeczność wciąż pamięta polskiego pisarza i podróżnika.
„Ci ludzie przez cały czas pamiętają, iż prawie sto lat temu był tam mój dziadek” – opowiadał Marek Fiedler.
We wsi znajduje się choćby pomnik Arkadego Fiedlera, co dla jego wnuka i żony było jednym z najbardziej poruszających momentów wyprawy.
Podczas rozmowy podróżnicy przywołali także historie związane z pobytem Arkadego Fiedlera na Madagaskarze. Mieszkańcy początkowo mieli patrzeć na niego i towarzyszącego mu zoologa Bogdana Kreczmera z nieufnością, ponieważ zajmowali się zbieraniem owadów. W oczach lokalnej społeczności mogło to budzić skojarzenia z czarami. Dopiero niecodzienne zdarzenie z wypchanym kogutem miało zmienić nastawienie mieszkańców i pozwolić badaczom pozostać we wsi.
Wyprawa Fiedlerów była także spotkaniem z codziennością miejsc, do których rzadko docierają turyści. Jak relacjonowali, do Ambinanitelo trzeba dostać się łodzią, a wieś pozostaje oddalona od głównych tras podróżniczych.
„Tam nie ma turystów, prądu, internetu ani telewizji” – mówił Marek Fiedler.
Dzieci, widząc jasnoskórych przybyszów, początkowo reagowały strachem, ponieważ wielu mieszkańców nigdy wcześniej nie spotkało osób z Europy.
Stefania Fiedler podkreślała, iż podróż miała wymiar nie tylko geograficzny, ale także duchowy.
„Madagaskar często kojarzy się z państwem trzeciego świata, a to wcale nie jest takie proste. Pojawia się pytanie, czym adekwatnie jest cywilizacja” – mówiła.
Jej zdaniem lokalne społeczności żyją inaczej niż mieszkańcy Europy – spokojniej, bliżej natury i bez ciągłego pośpiechu.
„Oni mają w sobie taki spokój i bycie tu i teraz. To była dla nas największa lekcja” – dodała Stefania Fiedler.
Podróżnicy zwracali uwagę, iż życie we wspólnocie wiejskiej daje mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa, którego często brakuje po przeniesieniu się do miasta. W stolicy Madagaskaru, Antananarywie, zetknęli się z dużo trudniejszą rzeczywistością – biedą, bezdomnością i problemami społecznymi.
Ważnym elementem wyprawy było także poszukiwanie pamiątek do muzeum w Puszczykowie. Fiedlerowie chcieli przywieźć przedmioty autentycznie związane z lokalną kulturą. Okazało się jednak, iż tradycyjne rękodzieło coraz częściej wypierane jest przez tanie produkty z importu.
„Globalizacja jest już wszędzie” – zauważył Marek Fiedler.
Podróżnicy pokazali m.in. lokalny instrument, żelazko na węgiel drzewny oraz korale wykonywane z plastiku, którym przypisywane są określone znaczenia symboliczne i rytualne.
Rozmowa dotyczyła również dalszych planów podróżniczych. Stefania i Marek Fiedlerowie chcieliby wrócić na Madagaskar z projektem „Wabi na Świat”, ale myślą także o Meksyku, Uzbekistanie i Kanadzie.
„Podróż zaczyna się od wewnątrz” – podkreśliła Stefania Fiedler, wskazując, iż wyprawy są dla nich nie tylko odkrywaniem świata, ale także sposobem na lepsze poznanie siebie.
Madagaskar okazał się dla nich miejscem, w którym historia rodzinna spotkała się z teraźniejszością, a ślady Arkadego Fiedlera stały się punktem wyjścia do rozmowy o pamięci, kulturze, wspólnocie i cenie współczesnej cywilizacji.

1 godzina temu


![Rusza budowa City Garden w Katowicach. Powstaną 23 mieszkania [Zdjęcia]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-04/City_Garden2.jpeg)






