Ślęza Wrocław - Górnik II Zabrze 2:1. Koniec świetnej passy Trójkolorowych

roosevelta81.pl 9 godzin temu

Po remisie w Kluczborku i zwycięstwie nad LZS Starowice Dolne piłkarze Górnika II Zabrze udali się do stolicy Dolnego Śląska, na mecz z tamtejszą Ślęzą. Notujący świetną serię pięciu zwycięstw z rzędu piłkarze wrocławskiej drużyny dopisali po końcowym gwizdku kolejny komplet punktów, ale zwycięstwo nie przyszło gospodarzom łatwo.

Drużyna z Wrocławia pozostaje niepokonana na boiskach Betlic 3 Ligi od 24 października. Nic więc dziwnego w tym, iż w podopiecznych trenera Grzegorza Kowalskiego wielu ekspertów upatrywało faworyta piątkowego starcia.

Trójkolorowi od początku meczu udowadniali jednak, iż nie przyjechali na Dolny Śląsk, by oddać punkty bez walki. Długimi fragmentami lepiej poczynali sobie na placu gry, tworząc realne zagrożenie pod bramką rywala.

Aktywni pod tym względem byli Theodoros Tsirigotis, Marcin Wodecki i Samuel Quainoo, ale Ślęza broniła się bardzo mądrze i nie dopuściła, by Zabrzanie skierowali piłkę do bramki strzeżonej przez Kacpra Kozioła.

Gospodarze doszli do głosu w końcówce pierwszej połowy i uczynili to w sposób najlepszy z możliwych, bo objęli prowadzenie. Po centrze Tomasza Mamisa z rzutu rożnego w polu karnym rezerw Górnika najlepiej odnalazł się Przemysław Marcjan, który silnym strzałem pod poprzeczkę zdobył swoją ósmą bramkę na trzecioligowym froncie w tym sezonie.

Na domiar złego w końcowych sekundach doliczonego czasu gry przed przerwą drugą bramkę dla Wrocławian zdobył Karol Chmielewski, dając swojej drużynie spokojne prowadzenie po pierwszej połowie.

Od początku drugiej połowy obraz gry zmienił się dość znacznie. To uskrzydleni prowadzeniem piłkarze Ślęzy przejęli inicjatywę na boisku, kontrolując bieg boiskowych wydarzeń. Rezerwy Górnika do głosu doszły w 56. minucie gry, kiedy za sprawą kapitalnego uderzenia z rzutu wolnego z ok. 22 metrów Jakuba Barczaka piłka wpadła do siatki bramki gospodarzy.

Pięć minut później podopieczni trenera Seweryna Gancarczyka mogli wyrównać, ale po próbie Bartosza Kosiby z najwyższym trudem interweniował bramkarz gospodarzy. Zabrzanie złapali wiatr w żagle i szukali wyrównania, a wrocławska drużyna momentami broniła się bardzo głęboko, aczkolwiek skutecznie. Chwilę po próbie Kosiby dobrą szansę do wyrównania zmarnował Quainoo, uderzając z pola karnego w boczną siatkę po płaskim dograniu Barczaka.

Im bliżej było końca meczu, tym bardziej próby Trójkolorowych traciły na rozmachu. Przeprowadzone przez gospodarzy zmiany wniosły na boisko nieco świeżej krwi. Piłkarze Ślęzy zaczęli odzyskiwać kontrolę nad biegiem boiskowych wydarzeń. Zabrzanie jedynie momentami przebijali się z piłką pod bramkę gospodarzy. Na dwie minuty przed upływem regulaminowego czasu gry drugiej połowy szansę miał Kajetan Leszczyk, ale w ekwilibrystyczny sposób piłkę odbił Kozioł, który był cichym bohaterem spotkania.

Zabrzanie po końcowym gwizdku sędziego musieli przełknąć gorzką pigułkę. Schodzili z boiska na tarczy, wieńcząc serię czterech meczów bez porażki.

Ślęza Wrocław - Górnik II Zabrze (2:0)
1:0 - Marcjan 38'
2:0 - Chmielewski 45+2'
2:1 - Barczak 56'

Ślęza Wrocław:
Kozioł - Chmielewski (74' Popowicz), Marcjan (74' Wawrzyniak), Mamis, Korba (80' Pisarczuk), Wójcik, Medeiros, Zawadzki, Bohdanowicz, Bieńkowski (80' Jakóbczyk), Kifert.
Rezerwowi: Mszyca, Pisarczuk, Jakóbczyk, Wawrzyńczak, Kotlarz, Zawanowski, Popowicz.
Trener: Grzegorz Kowalski.

Górnik II Zabrze: Pietryga - Adamski J (46' Wojtowicz), Tobolik (72' Leszczyk), Kosiba, Świerkot (46' Rogula), Wodecki (56' Skiba), Tsirigotis (56' Posmyk)
Rezerwowi: Solik - Wojtowicz, Ogórek, Skiba, Płocica, Posmyk, Leszczyk, Rogula, Hurny.
Trener: Seweryn Gancarczyk.

Żółte kartki: Wojtowicz.

Sędzia: Eliasz Pawlak (Śrem).

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Polsport.live

Idź do oryginalnego materiału