Slow jogging przyciągnął mieszkańców do Parku Lotników (ZDJĘCIA)

1 dzień temu

Bez numerów startowych, bez rywalizacji i bez walki o życiówki. W Parku Lotników Polskich odbyły się krakowskie obchody IX Międzynarodowego Dnia Slow Joggingu – wydarzenia, które miało zachęcać mieszkańców do codziennej aktywności fizycznej w spokojnym tempie i bez sportowej presji.

Spotkanie zostało zorganizowane z inicjatywy trenerki Urszuli Gącik przy współpracy z Fundacją Zróbmy Sobie Kraków. Od rana przy stawach od strony centrum handlowego M1 pojawiali się mieszkańcy w różnym wieku – seniorzy, rodziny z dziećmi oraz osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z regularnym ruchem.

Slow jogging to metoda aktywności wywodząca się z Japonii. Opiera się na bardzo spokojnym truchcie w tempie „niko niko”, czyli takim, które pozwala zachować swobodny oddech i prowadzić rozmowę podczas biegu. Organizatorzy przekonywali, iż właśnie prostota i dostępność tej formy ruchu sprawiają, iż zyskuje ona coraz większą popularność.

– Slow jogging to aktywność praktycznie dla wszystkich. Mogą z niego korzystać zarówno osoby młodsze, jak i starsze – podkreślała Sandra Gwizdała z Fundacji Zróbmy Sobie Kraków.

Podczas wydarzenia uczestnicy wspólnie ćwiczyli i poznawali podstawowe zasady techniki biegu. Nie chodziło jednak o intensywny trening, ale o pokazanie, iż regularny ruch można dopasować do własnych możliwości i codziennego rytmu życia.

– W slow joggingu nie chodzi o zadyszkę ani przekraczanie granic. To spokojny ruch we właściwym rytmie, za pomocą którego aktywność staje się przyjemnością – mówiła Sandra Gwizdała.

Obok osób starszych pojawili się młodsi mieszkańcy Krakowa i rodziny z dziećmi. Wielu uczestników podkreślało, iż właśnie brak rywalizacji zachęcił ich do udziału. Urszula Gącik zwracała uwagę, iż slow jogging ma przede wszystkim pomagać w budowaniu codziennego nawyku ruchu. – To lekka, spokojna forma aktywności, która daje organizmowi dokładnie to, czego potrzebuje. Nie trzeba zaczynać od dużego wysiłku czy długich treningów – tłumaczyła trenerka.

Jak podkreślano podczas wydarzenia, regularna aktywność nie musi oznaczać godzin spędzonych na siłowni czy intensywnych ćwiczeń. choćby kilka minut ruchu w ciągu dnia może być początkiem zmiany codziennych nawyków.

W trakcie spotkania organizatorzy przygotowali również drobne upominki, nagrody od partnerów oraz vouchery na treningi z instruktorami slow joggingu. Najważniejsza była jednak atmosfera wydarzenia, która bardziej przypominała rekreacyjne spotkanie mieszkańców niż klasyczny bieg sportowy.

– Nie trzeba przebiegać kilkunastu kilometrów, żeby zadbać o zdrowie. Najważniejsze jest to, żeby ruszyć się we własnym tempie – podkreślała Urszula Gącik.

1 / 32
Idź do oryginalnego materiału