Słowacy mówią wprost: robimy sobie "czartery" do Polski
Zdjęcie: Reporter Onetu na przystanku autobusowym w Bańskiej Bystrzycy na Słowacji
Słowacy od dawna robią w polskich sklepach ogromne zakupy, najczęściej biorąc na duży zapas. W koszykach mają produkty o wartości od kilkuset do choćby kilku tysięcy złotych. Na trasie tankują też polskie, tańsze paliwo. Wielu z nich w drodze do Polski ciągnie za autem puste przyczepy, które wieczorem wracają załadowane. Robią też specjalne "czartery" do naszego kraju. O szczegółach w rozmowie z Onetem mówi m.in. pani Weronika, 70-letnia Słowaczka.

2 godzin temu













