Ślub w trybie “awaryjnym”, ale szczęście jest najważniejsze

2 tygodni temu

Prezydent Sława Umińska-Kajdan udziela ślubów dość często – dlaczego więc mowa o tym? Bo sytuacja była wyjątkowa. Mimo wcześniejszych ustaleń okazało się, iż zaplanowany ślub kościelny się nie odbędzie. Wszystko dzieje się trzy dni przed weselem. Goście zaproszeni, sala przygotowana. Tymczasem w USC termin… zarezerwowany.

Na szczęście to miał być ślub plenerowy więc brakowało tylko… osoby, która może ślubu udzielić. Informacja o sytuacji dotarła do mnie w poniedziałek wieczorem. Od razu skonsultowaliśmy temat ze Sławą i młodzi mogli odetchnąć z ulgą. We wtorek zostały załatwione wszystkie formalności i wszystko poszło zgodnie z planem.

To nie pierwsza “awaryjna” sytuacja. Podobnie było kiedyś w Rezydencji. Ktoś pomylił dni i tuż przed ślubem okazało się… iż w tym terminie nie ma nikogo kto mógłby ślubu dzielić. Oczywiście nikogo poza panią Prezydent. Tak więc jak się domyślacie – wszystko dobrze się skończyło.

To niezwykle sympatyczne sytuacje, kiedy rozwiązanie problemu naprawdę trudne nie jest. A euforia i szczęście pary młodej to efekt, który pojawia się natychmiast.

Dla Młodej Pary najserdeczniejsze życzenia szczęścia, miłości i wszystkiego co najlepsze na długie, długie lata.

Idź do oryginalnego materiału