Śmierdzący problem Łodzi wraca. Gotowa toaleta od lat stoi zamknięta

1 godzina temu

Toaleta jest. Skorzystać się z niej nie da

Konferencja stowarzyszenia Łódź Cała Naprzód nieprzypadkowo odbyła się na Rynku Wiedźmina. Zorganizowano ją na tle publicznej toalety. Problem w tym, iż od kilku lat stoi zamknięta.

- Za moimi plecami jest jedna z takich toalet, która została przygotowana w ramach rewitalizacji i ona od kilku lat stoi nieczynna, stoi pusta. Tego typu toalety również powinny być reaktywowane i powinny być dostępne dla wszystkich mieszkanek i mieszkańców Łodzi

- mówi Kosma Nykiel, radny Rady Miejskiej w Łodzi ze stowarzyszenia Łódź Cała Naprzód.

Problem nie dotyczy jednak jednego obiektu. Tomasz Tomas z zarządu stowarzyszenia przypomina, iż tematem zajmują się od kilkunastu miesięcy. Był spacer śladem nieistniejących toalet, symboliczna „stypa” po zamkniętych miejskich WC, mapa ogólnodostępnych toalet oraz wnioski do budżetu obywatelskiego. Stowarzyszenie przeprowadziło też ankietę wśród 136 osób.

- 61 procent badanych nie potrafiło wskazać ani jednej toalety publicznej w Łodzi. 76 procent osób mówiło, iż w ich najbliższym parku nie ma toalety, a połowa osób przyznała, iż brak toalety ogranicza ich aktywność w mieście. Widzimy więc, iż problemem nie jest brak jednej czy dwóch toalet. W Łodzi brakuje całego spójnego systemu

- mówi Tomasz Tomas.

Po Paradzie Wolności problem było czuć na Piotrkowskiej

Kosma Nykiel złożył na początku września do Biura Rady Miejskiej projekt uchwały kierunkowej dotyczącej odbudowy i rozwoju sieci publicznych toalet. jeżeli radni ją przyjmą, magistrat miałby dostać 18 miesięcy na przygotowanie kompleksowego programu.

Miasto miałoby najpierw sprawdzić, gdzie potrzeby są największe - m.in. na podstawie ruchu pieszego, węzłów przesiadkowych, parków, placów i okolic atrakcji turystycznych.

Nykiel zwraca uwagę, iż problem szczególnie mocno daje o sobie znać podczas dużych imprez.

- Słyszymy, iż Łódź jest olbrzymią atrakcją turystyczną, pięć milionów odwiedzających, a ci odwiedzający nie mają gdzie skorzystać z toalety. Bardzo dobrze było to widać po Paradzie Wolności, która odbyła się w ostatni weekend sierpnia. Jej uczestnicy nie mieli wystarczającej liczby toalet i niestety bramy na Piotrkowskiej zaczęły bardzo brzydko śmierdzieć moczem. Takie sytuacje nie powinny się powtarzać

- mówi Kosma Nykiel.

Projekt zakłada też audyt istniejącej infrastruktury oraz lepsze udostępnienie i oznakowanie toalet w miejskich jednostkach, takich jak np. Urząd Miasta Łodzi.

Nie jedna czy dwie toalety. Chcą całej sieci

W projekcie znalazł się również zapis dotyczący nowych miejskich inwestycji. Przy większych przedsięwzięciach od razu miałaby być analizowana możliwość budowy publicznego WC.

Jako przykład miejsca, gdzie problem jest szczególnie widoczny, Nykiel wskazuje Park na Zdrowiu.

- Jest tam wielki plac zabaw, a rodzice z dziećmi praktycznie nie mają gdzie skorzystać z toalety. Są tylko mobilne toi toie, które nie są adekwatnym rozwiązaniem, szczególnie gdy mówimy o rodzicach z małymi dziećmi

- mówi radny.

Autorzy projektu chcą też ograniczyć stawianie wyłącznie na toalety automatyczne, które są często dewastowane. Rozwiązaniem miałyby być większe toalety z obsługą na miejscu. Nykiel wskazuje tu przykład Poznania, gdzie w centrum działa duża, bezpłatna toaleta z personelem dbającym o czystość i bezpieczeństwo.

Stowarzyszenie chce również rozszerzyć na całe miasto system ulg czynszowych dla lokali komunalnych, które udostępnią toalety mieszkańcom. Dziś rozwiązanie dotyczy głównie Piotrkowskiej i najbliższej okolicy.

- Nie chcemy, żeby o każdą toaletę trzeba było osobno walczyć i za każdym razem składać kolejne wnioski do budżetu obywatelskiego. Dlatego prezentujemy projekt uchwały w sprawie odbudowy i rozwoju sieci toalet publicznych w Łodzi. To ma być rozwiązanie systemowe

- mówi Tomasz Tomas.

Miasto niedawno zapowiedziało modernizację czterech publicznych WC: przy ul. Rydzowej, Dworcu Kaliskim, Rondzie Inwalidów oraz u zbiegu al. Palki i Wojska Polskiego. Mają działać przez całą dobę. Pojawią się płatności kartą, telefonem i BLIK-iem, monitoring oraz system zgłaszający awarie.

Kosma Nykiel uważa jednak, iż to wciąż za mało.

- Łódź chwaliła się ostatnio, iż uruchomi kilka toalet. Pięć? To jest jedna toaleta na ponad 100 tysięcy mieszkańców

- podsumował.

Idź do oryginalnego materiału