Śmigłowiec, wojsko i szpaler honorowy. Maciek w wyjątkowy sposób dotarł do szpitala
Zdjęcie: Maciej przyleciał do Szczecina, żeby zadzwonić w Dzwon Zwycięstwa
Maciej tę trasę zna doskonale. Mijał wejście, nad którym siedzi św. Mikołaj, szpitalne korytarze i sale, w których spędził adekwatnie połowę swojego życia. Dziś jednak wyglądały inaczej. W końcu nie każdy pod szpital przyjeżdża wojskowym Rosomakiem po tym, jak chwilę wcześniej wysiadł ze śmigłowca. To była wyjątkowa droga 12-latka do Dzwonu Zwycięstwa.














