Sobieski już witał się z gąską, ale MLKS pokazał pazur i wydarł dwa punkty

11 godzin temu

Siatkarze MLKS-u ABO Energy Gubin pokonali na własnym parkiecie BS Żagań Sobieskiego Żagań 3:2 w drugoligowych lubuskich derbach.

W mecz lepiej weszli goście, którzy wygrali dwa pierwsze sety kolejno do 22 i 21. Nie były one jednak łatwe, bowiem w pierwszej odsłonie przez długi czas trwała walka punkt za punkt, a w drugiej to gubinianie początkowo mieli przewagę.

Niemniej Sobieski prowadził w spotkaniu 2:0 i w trzeciej partii był na dobrej drodze do szybkiego zamknięcia pojedynku. Przy stanie 18:12 dla żaganian wydawało się, iż powtórzy się scenariusz z pierwszej rundy, gdy pokonali oni MLKS bez straty seta. Tym razem jednak gubinianie kapitalnie wrócili do gry w samej końcówce trzeciego seta – dogonili rywali, m.in. korzystając z ich licznych błędów, zwyciężając 25:23.

Zamiast 3:0, zrobiło się 2:1 i w czwartym secie rozpędzeni gospodarze poszli za ciosem, wygrywając 25:17. Tie-break również szedł po myśli MLKS-u, który triumfował 15:13, mimo ostatniego zrywu Sobieskiego w końcowej fazie.

Kapitan gubińskiej ekipy Mateusz Michalak nie ukrywał euforii po spotkaniu:

Dosadnie o grze swojego zespołu wypowiedział się natomiast Hubert Mańko z Sobieskiego:

Więcej pomeczowych wypowiedzi w Magazynie Sportowym Radia Zachód (poniedziałek, 21:00).

Idź do oryginalnego materiału