Sokół Zwierzyniec wygrał w dziesięciu. Trener celuje w TOP 8 rundy jesiennej

54 minut temu
– Nie chcieliśmy grać na starym boisku Sokoła, bo jest w fatalnym stanie. Nie ma trybuny, więc kibice oglądaliby mecz w mniej komfortowych warunkach – wyjaśnia Sergiej Sawczuk, szkoleniowiec zespołu ze Zwierzyńca.Na wyjazdach Sokół może nie prezentuje rewelacyjnej piłki nożnej, ale za to wykazuje się skutecznością w punktowaniu. – Mamy sześć punktów. Chciałbym zakończyć rundę jesienną ze zdobyczą dwudziestu-dwudziestu dwóch punktów. To dałoby nam szóste-ósme miejsce. Do rundy wiosennej moglibyśmy się przygotowywać z większym spokojem – mówi trener Sawczuk.W sobotę Sokół wygrał w Teptiukowie z Huraganem Gmina Hrubieszów 3:2 (1:1). Gospodarze dominowali na swoim marnym boisku, ale tylko do 53 minuty, gdy liczebność obu zespołów była jednakowa. Gdy po drugiej żółtej kartce boisko opuścił Maciej Piskor, goście poprawili swoją grę. – Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, iż po tej czerwonej kartce i wykluczeniu naszego zawodnika ciężko nam będzie stworzyć sytuacje podbramkowe. Był remis, który wtedy wziąłbym w ciemno. Zaskoczyło mnie to, iż w dziesięciu graliśmy lepiej niż w jedenastu. Zwycięstwo w takich okolicznościach smakuje dwa razy mocniej – mówi Jurij Perin, zdobywca dwóch bramek dla Sokoła.To właśnie Perin dał gościom prowadzenie w 7 minucie. Po zagraniu Jakuba Marca piłka trafiła w rękę Mateusza Oleszczuka, a iż działo się to na polu karnym, to konsekwencją była „jedenastka”. Jakub Żygawski obronił karnego w wykonaniu Perina, ale piłka trafiła pod nogi Marca, który błyskawicznie obsłużył napastnika z Ukrainy, a ten tylko dopełnił formalności.Pięć minut później do remisu doprowadził Stanisław Rybka. Uczynił to strzałem głową po dośrodkowaniu Piotra Fulary z rzutu rożnego. „Róg” wywalczył Fulara. Po jego płaskim i mocnym strzale zza rogu szesnastki, Kacper Charkot sparował za bramkę piłkę zmierzającą do siatki tuż przy słupku. Trzeba podkreślić, iż zwierzyniecki bramkarz swoimi udanymi interwencjami jeszcze kilka razy uratował drużynę przed stratą gola.W końcówce „piłkę meczową” miał Kamil Rutkowski. W sytuacji „sam na sam” z Charkotem z bliska strzelił wysoko nad bramką. Niespodziewanie najpierw gola dla przyjezdnych strzelił Mateusz Spólnik, a następnie już w czasie doliczonym zrobił to również Perin. Po dośrodkowaniu Krystiana Oleszczuka w szóstej minucie czasu dodatkowego Szymon Borowiński strzałem samobójczym zmniejszył rozmiary porażki gospodarzy. – Ten mecz był dla nas ciężki nie tylko dlatego, iż graliśmy z wymagającym rywalem, ale też trudność sprawiało nam boisko. Na fatalnej murawie nie można było zaprezentować pełni swoich umiejętności piłkarskich. O naszym zwycięstwie zadecydowały inne walory – przygotowanie fizyczne, waleczność, umiejętność wyeliminowania przeciwnika z gry – tłumaczy Jurij Perin.Warto dodać, iż w Sokole zadebiutował 26-letni Stanisław Niewiński – wychowanek Widoku Lublin, były piłkarz młodzieżowych zespołów Legii Warszawa, Motoru Lublin i Escoli Varsovii Warszawa, grający także w III lidze (w Avii Świdnik i Lewarcie Lubartów) oraz w IV lidze (m.in. w Stali Kraśnik, Krysztale Werbkowice i Turze Milejów).CZYTAJ TEŻ: Podnoszenie ciężarów: Adam Lipiński siódmy na mistrzostwach Europy U17 w PrisztinieHuragan Gmina Hrubieszów – Sokół Zwierzyniec 2:3 (1:1)Gole: 0:1 Perin 7, 1:1 Rybka 12, 1:2 Spólnik 86, 1:3 Perin 90, 2:3 Borowiński 90 (samobójczy).Huragan: Żygawski – M. Oleszczuk, Fulara, Sas, Borys – Rutkowski, Hryniak (46 Olszak), Muzyczka, Rybka, Mochnaczewski – K. Oleszczuk; trener Kamiński.Sokół: Charkot – Kapuśniak, Woć, Piskor, Gieleta (77 Spólnik) – Olech (58 Niewiński), Szafraniec, Borowiński, Michalak, Marzec (48 Wołkodaw) – Perin (90 Sztejmer); trener Sawczuk.Żółte kartki: Borys, Rutkowski (Huragan), Piskor – dwie, Gieleta, Szafraniec (Sokół). Czerwona kartka: Piskor 53 (Sokół). Sędziował: Kudelski (Lubycza Królewska).
Idź do oryginalnego materiału