Z danych NFZ wynika, iż w 2025 r. przez szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) przewinęło się – jak podaje „Rzeczpospolita” – 4,14 mln osób. Udzielono w nich ponad 5 mln świadczeń, a ich wartość wyniosła ponad 4,75 mld zł.Różne jest jednak ich obłożenie. Są takie SOR-y, gdzie na świadczenie czeka choćby 80 osób na godzinę. W innych tylko
kilka.Czytaj też: Zamość: Szpital „papieski” ma się czym pochwalić. Wartość projektu wyniosła ponad 5,7 mln złPrzewija się przez niego ponad 100 tys. pacjentówNajbardziej obciążonym oddziałem ratunkowym w kraju jest SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie. To – jak podkreśla Rz – największy SOR w województwie zachodniopomorskim i jedyna urazówka dla dzieci i dorosłych w tym województwie. Rocznie przewija się przez niego ponad 100 tys. pacjentów.W czołówce najbardziej obleganych placówek jest także Szpital Wielospecjalistyczny im. dr. L. Błażka w Inowrocławiu. Na SOR trafia w nim ok. 200 pacjentów na dobę– W pewnym sensie jesteśmy ofiarą własnego sukcesu – ocenia dr Bartosz Myśliwiec, dyrektor placó
wki.Co to znaczy? Pacjenci decydują się na konkretny SOR m.in. ze względu na renomę danej placówki i możliwości leczenia, które ta oferuje. Ale obłożenie oddziałów ratunkowych to także skutek słabej dostępności świadczeń w placówkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ).System ratunkowy przejmuje zadania POZLekarz rodzinny – doprecyzowuje dr Myśliwiec – musi finansować część badań z własnej stawki, przez co nie zawsze jest zainteresowany pogłębianiem diagnostyki. Ponadto POZ boryka się z brakami kadrowymi. W praktyce w wielu powiatach zaczyna brakować lekarzy rodzinnych, a ci, którzy jeszcze przyjmują, to osoby w wieku okołoemerytalnym. Efekt?– Narasta bardzo poważny problem organizacyjny, a system ratunkowy przejmuje zadania, które w założeniu powinny być realizowane w podstawowej opiece zdrowotnej – podkreśla szef szpitala w rozmowie z dziennikiem.I dodaje: – W efekcie bardzo duża liczba pacjentów leczy się na SOR-ze. Kolejka zaczyna się ustawiać już około godziny 16.Przeczytaj: W dobudowanej części tomaszowskiego szpitala są już pacjenci. Działa kilka oddziałów [ZDJĘCIA]