Dane pokazują, iż w ciągu ostatnich pięciu lat to właśnie w Płocku zanotowano najwyższy - aż 90-procentowy - wzrost cen mieszkań na rynku wtórnym.
Wpływ na to miały dwa główne czynniki - kredyt 2% oraz rozpoczęcie prac przy Olefinach III wiążące się z napływem wielu zagranicznych pracowników, którym inwestorzy wynajmowali domy lub mieszkania.
Ceny na rynku wtórnym. Spadł popyt na mieszkania
Prognozy na 2025 r. wskazywały, iż czeka nas stabilizacja. I na rynku wtórnym rzeczywiście tak było.
Według statystyk portalu otodom.pl, średnia cena za metr kwadratowy wahała się w granicach od 8200 do 8500 zł.
- Przede wszystkim sprzedawaliśmy kawalerki oraz nowe, kilkuletnie mieszkania. Pozostałe zaliczyły spory spadek popytu. jeżeli się sprzedawały, kupujący zwykle negocjowali cenę choćby o 10-15 procent - mówi nam Krzysztof Morze z agencji nieruchomości "Centrum".
Coraz częściej dochodzi także do sytuacji, w której jedno mieszkanie ogląda 10 lub więcej klientów zanim ktoś zdecyduje się na zakup. Niektóre z ofert "znikały" choćby z rynku. Powód? Właściciele nie byli w stanie sprzedać ich w planowanej cenie.
- Mieliśmy trzy bardzo podobne, 50-kilku metrowe mieszkania: jedno na Podolszycach Południowych, drugie na Podolszycach Północnych i trzecie na Zielonym Jarze. Wszystkie były wycenione na 450 000. Dwa z nich sprzedały się za 380 tysięcy, a trzecie właściciel wycofał, bo nie uzyskał oczekiwanej ceny - dodaje Krzysztof Morze.
Wskazał przy tym, iż najmniejszym zainteresowaniem cieszą się największe, ok. 90-100 metrowe mieszkania. Niektórzy sprzedający muszą czekać na nabywcę choćby dłużej niż rok.
Wzrost na rynku pierwotnym. Nowe mieszkania coraz droższe
Zupełnie inaczej kształtowała się sytuacja w przypadku nowych mieszkań - te wciąż cieszą się sporą popularnością.
Przekłada się to również na widoczny wzrost cen. Przez pierwsze trzy kwartały średnia cena za metr kwadratowy wynosiła około 9800 zł, jednak w listopadzie sięgnęła choćby 11 025 zł.
Jak wynika z danych portalu otodom, w tej chwili Płock przegonił takie miasta jak Bydgoszcz, Rzeszów, Elbląg czy Gliwice.
Najniższą cenę na rynku pierwotnym zaobserwowano we wrześniu 2025 roku - 9500 zł.
Spadek popytu. To wydarzenie wpłynęło na rynek w Polsce
Jak się okazuje, spadek cen w tamtym momencie nie był przypadkowy.
- Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony miało zauważalny wpływ na sytuację na rynku. Oczywiście przede wszystkim we wschodniej części kraju, ale także i u nas - mówi Krzysztof Morze z agencji "Centrum".
To właśnie wrześniowy incydent dał początek jesiennemu spadkowi popytu.
Obawy mieszkańców wyraźnie odbiły się na sprzedaży mieszkań, szczególnie w takich miastach jak Lublin czy Rzeszów.
Zamierzasz kupić lub sprzedać mieszkanie w Płocku? Na to warto się przygotować
W 2026 r. również spodziewana jest stabilizacja, a choćby delikatna korekta cen.
- Sprzedający powinni przygotować się na to, iż dłużej poczekają na nabywcę, ale i prawdopodobnie będą musieli nieco zejść z pierwotnej ceny - wyjaśnia Krzysztof Morze.
Warto mieć jednak na uwadze dużą rozpiętość cen zależną chociażby od lokalizacji czy stanu mieszkania.
- Dodatkowo wciąż podawana jest informacja o obniżeniu stóp procentowych, co miałoby spowodować, iż ludzie ruszą po kredyty. Nie sądzę jednak, by tak było. W tej chwili większość transakcji, jeżeli chodzi o rynek wtórny, jest gotówkowych. Kredyty ludzie biorą przede wszystkim na nowe mieszkania - uzupełnia.
Dodaje przy tym, iż w porównaniu do 2023 czy 2024 r., znacząco maleje liczba inwestorów, którzy kupują mieszkania stricte pod wynajem.















