POSŁUCHAJ:Generalny wniosek? Jest nas mniej i jesteśmy starsi. To oznacza sporo wyzwań, ale najpierw dokładniej przyjrzyjmy się tym danym. Trend w którym z Chełma ubywa coraz więcej ludności z Chełma nie jest nowy, utrzymuje się od co najmniej kilku lat. A Jak informuje Główny Urząd Statystyczny - tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy Chełm “skurczył” się o 773 mieszkańców, teraz w mieście jest 56 434 mieszkańców. Przyczyny tego są dwie - ujemny wskaźnik przyrostu naturalnego i emigracja. W 2025 roku w Chełmie urodziło się 261 dzieci a zmarło dwa i pół razy więcej - 673 osoby. Nie jest to jednak trend znamienny tylko dla nas, bo taka sytuacja utrzymuje się w całej Polsce - w mniejszej bądź większej skali. U nas jest ona większa. W dodatku z miasta wymeldowało się 410 osób. o ile spojrzymy na województwo, to na przykład z Zamościa ubyło 670 osób, a z Białej Podlaskiej
420.Już teraz na setkę dzieci do 14 lat przypada w Chełmie 237 osób powyżej 65 roku życia. W Polsce ten sam wskaźnik wynosi 148 seniorów na 100 dzieci. Różnica widoczna gołym okiem. Będzie się to odbijać na praktycznie wszystkich obszarach życia. Najbardziej newralgiczny? Z racji wieku jest to zdrowie, więc inwestycje w ten sektor będą potrzebne, zwłaszcza pod kątem Miejskiej Służby Zdrowia, która w ostatnim czasie była tematem sesji rady miasta - pieniędzy brakuje, spółka wdraża już plan naprawczy, który powoli zaczyna działać. A leczenie osób starszych kosztuje i to kosztuje dużo. Narodowy Fundusz Zdrowia wydał najwięcej na leczenie osób w przedziale wiekowym 70-74. Apteki też będą potrzebne, a tutaj takie wtrącenie, bo z okazji dnia aptekarza, Główny Urząd Statystyczny poinformował, iż z naszego województwa ubyło nieco ponad 100 placówek. Ale tutaj będzie jeszcze kilka innych kwestii. Dostosowany do potrzeb starszych transport, trendy na lokalnym rynku pracy - nie tylko pod kątem puli zatrudnianych pracowników, ale też sektorów, które będą zatrudniać. Będzie też coraz mniej dzieci w szkołach. Te wszystkie zjawiska będą się niestety tylko gromadzić, co oznacza dla nas i dla rządzących, iż czeka nas czas ważnych, ale i prawdopodobnie trudnych decyzji.