Minęło południe. Lwówek Śląski, centrum miasta. Na jednej z ławek śpi starszy mężczyzna. Ludzie przechodzą obok, spoglądają. Pojawia się policja i pogotowie.
Wraz z nadejściem cieplejszych dni na ulicach, w parkach i skwerach coraz częściej można zauważyć osoby śpiące na ławkach, trawnikach czy chodnikach. Dla wielu przechodniów taki widok oznacza jedno – „pijany”. Czy aby na pewno?
Lwóweccy policjanci przyznają, iż od długiego majowego weekendu wyraźnie wzrosła liczba interwencji wobec osób znajdujących się pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze nie kryją, iż regularnie podejmują działania wobec osób leżących w miejscach publicznych, które z powodu upojenia alkoholowego nie są w stanie samodzielnie wstać ani tym bardziej iść do domu. Część z nich trafia pod opiekę bliskich, część do policyjnych izb zatrzymań, a niektórzy muszą zostać przetransportowani do szpitala.
Problem jednak jest znacznie bardziej złożony niż mogłoby się wydawać. Nie każda osoba leżąca na ławce czy chodniku jest pijana. W okresie wiosenno-letnim częściej dochodzi do zasłabnięć, odwodnień czy innych nagłych problemów zdrowotnych. Człowiek może stracić przytomność z powodu udaru, problemów kardiologicznych, cukrzycowych lub wycieńczenia. To właśnie dlatego tak niebezpieczna jest obojętność.
Służby od lat apelują, aby nie przechodzić obok takich sytuacji bez reakcji. Człowiek może umierać niezależnie od tego, czy jest trzeźwy, pijany, brudny czy zadbany. Samo spożycie, bycie pod wpływem, choćby jeżeli uznamy, iż jest naganne, nie może być podstawą do kary śmierci. A tak właśnie może się zakończyć nasza obojętność.
Tymczasem wciąż zdarzają się sytuacje, gdy osoby leżące na chodnikach lub trawnikach są ignorowane przez przechodniów. Jedni boją się podejść, inni zakładają z góry, iż „to tylko pijany”. W internecie pojawiają się pełne pogardy komentarze o „menelach”, choć nikt nie zna faktycznego stanu zdrowia tej osoby.
Oczywiście bywają sytuacje, gdy osoba pod wpływem alkoholu zachowuje się agresywnie, jest wulgarna lub napastliwa. Niektórzy tłumaczą swoją bierność tym, iż próbowali kiedyś pomóc i spotkali się z wyzwiskami. To jednak nie zmienia faktu, iż pijany człowiek bardzo często stanowi zagrożenie przede wszystkim dla samego siebie. Utrata przytomności, zachłyśnięcie się wymiocinami czy urazy po upadku mogą doprowadzić do tragedii choćby w centrum miasta, na oczach przypadkowych ludzi.
Do jednego z takich zdarzeń doszło kilka dni temu w centrum Lwówka Śląskiego. W słońcu, na ławce leżał mężczyzna. Jego stanem zdrowia zainteresowali się przechodnie. Na miejsce przybyli funkcjonariusze KPP w Lwówku Śląskim oraz zespół ratownictwa medycznego. Podczas badania ratownicy stwierdzili małą saturację i niski poziom glukozy, wobec czego 64-latek trafił do szpitala.
Warto pamiętać, iż prawo jasno wskazuje, iż nieudzielenie pomocy osobie znajdującej się w stanie zagrożenia życia lub zdrowia może skutkować karą więzienia do trzech lat.
W praktyce wystarczy podstawowa reakcja. jeżeli widzimy osobę leżącą na ziemi, warto podejść i sprawdzić, czy reaguje. Można spróbować ją obudzić, odezwać się, zapytać, czy potrzebuje pomocy. jeżeli osoba się nie budzi, należy sprawdzić oddech i natychmiast zadzwonić pod numerem 112. Do czasu przyjazdu służb trzeba zadbać o bezpieczeństwo tej osoby i miejsca zdarzenia.


58 minut temu












