Spór o granicę działki w Toronto

bejsment.com 2 godzin temu

Mieszkaniec Toronto od kilku lat walczy z władzami miasta, twierdząc, iż dobudówka wzniesiona na sąsiedniej posesji częściowo znajduje się na jego działce. Brian Kieller przekonuje, iż problem nie wynika z działań sąsiada, ale z błędów popełnionych podczas wydawania pozwolenia na budowę.

Kieller mieszka w ponad 150-letnim szeregowcu w dzielnicy Little Portugal. Jak twierdzi, po zakończeniu inwestycji zauważył, iż nowa ściana przekracza granicę jego nieruchomości o kilka centymetrów. Zwraca uwagę, iż w przyszłości może to oznaczać spory dotyczące napraw, konserwacji i odpowiedzialności za fragment budynku znajdujący się na jego terenie.

Po zgłoszeniu sprawy miasto przeprowadziło kilka kontroli, jednak – jak relacjonuje właściciel – nie podjęto żadnych działań. Zlecona przez niego ekspertyza geodezyjna miała potwierdzić naruszenie granicy. W odpowiedzi urzędnicy poinformowali jedynie, iż pozwolenie zostało wydane zgodnie z obowiązującymi przepisami, a wszystkie wymagane inspekcje zakończono.

Zdaniem geodety Sašy Krcmara podobne przypadki w Toronto nie należą do rzadkości. Ekspert podkreśla, iż granice działek powinny być dokładnie wyznaczone jeszcze przed rozpoczęciem budowy. Zachęca właścicieli nieruchomości do zlecania własnych pomiarów i rozmowy z sąsiadami, zanim ruszą prace budowlane.

Brian Kieller zapowiada, iż przez cały czas będzie domagał się od miasta wyjaśnień i odszkodowania. Uważa, iż odpowiedzialność za całą sytuację spoczywa na urzędnikach, którzy powinni dopilnować, aby każda inwestycja była realizowana zgodnie z granicami nieruchomości.

Idź do oryginalnego materiału