
Po połączeniu lokalowym Oddziału Onkologii Klinicznej z Oddziałem Radioterapii w Szpitalu Specjalistycznym im. J. Śniadeckiego w Nowym Sączu pojawiły się poważne kontrowersje. Podczas grudniowej sesji Rady Miasta radna Ilona Orzeł alarmowała o – jej zdaniem – znacznym pogorszeniu warunków, w jakich leczeni są pacjenci onkologiczni. Dyrekcja szpitala zdecydowanie odpiera te zarzuty, podkreślając, iż reorganizacja była konieczna i podyktowana dobrem chorych.
Radna mówi o ciasnocie i braku komfortu pacjentów
Temat wybrzmiał publicznie podczas sesji Rady Miasta Nowego Sącza 19 grudnia. Radna Prawa i Sprawiedliwości Ilona Orzeł podkreślała, iż zabiera głos na prośbę pacjentów Oddziału Onkologii Klinicznej. Jak zaznaczała, po lokalowym połączeniu oddziału z radioterapią, które oznacza ich funkcjonowanie na jednym piętrze, warunki leczenia miały się wyraźnie pogorszyć.
Radna wskazywała na ograniczenie przestrzeni dla pacjentów, ciasnotę, brak komfortu pobytu oraz trudności w prawidłowym przyjęciu chorych i przygotowaniu ich do leczenia. W jej ocenie pojawiły się również problemy związane z warunkami sanitarno-epidemiologicznymi. Jak podkreślała, połączenie oddziałów miało mieć charakter tymczasowy, jednak w praktyce stało się rozwiązaniem trwałym.
Szpital odpiera zarzuty i organizuje konferencję
W odpowiedzi na publiczne wystąpienie radnej oraz narastające pytania, dyrekcja Szpitala Specjalistycznego im. J. Śniadeckiego zorganizowała konferencję prasową. Wzięli w niej udział dyrektor placówki Lidia Zelek, kierujący oddziałami onkologii klinicznej, hematologii i radioterapii, a także przedstawiciele zespołu ds. zakażeń i epidemiologii.
Dyrektor szpitala podkreśliła, iż jedyną zmianą było połączenie lokalowe oddziałów onkologii klinicznej i radioterapii, które w tej chwili funkcjonują na tym samym piętrze. Jak zaznaczyła, nie doszło do zmniejszenia liczby łóżek – oba oddziały dysponują po trzynaście miejsc stacjonarnych.
Nowa sala chemioterapii i większe możliwości leczenia
Lekarz kierująca Oddziałem Onkologii Klinicznej, dr n. med. Agnieszka Słowik, wskazywała, iż dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy i przeprowadzonemu remontowi udało się stworzyć nową salę chemioterapii jednodniowej oraz zwiększyć liczbę foteli do ośmiu. Jak podkreślała, zespół trzech lekarzy specjalistów realizuje rocznie około 5800 porad i blisko 3700 hospitalizacji.
Hematologia zyskała przestrzeń
Na reorganizacji lokalowej znacząco zyskał Oddział Hematologii. Kierujący nim dr n. med. Szymon Fornagiel wyjaśniał, iż miesięcznie hospitalizowanych jest tam około sześciuset pacjentów, często wymagających kilkudniowej lub choćby kilkutygodniowej hospitalizacji. Wcześniej brakowało miejsca, co zmuszało personel do leczenia pacjentów w bardzo ograniczonych warunkach.
Dzięki zmianom oddział zyskał cztery dodatkowe sale z łóżkami, co pozwala na wyraźne oddzielenie pacjentów długoterminowych, o obniżonej odporności, od osób przychodzących jedynie na jednodniowe leczenie. Jak podkreślał dr Fornagiel, wszystkie podjęte decyzje miały służyć przede wszystkim bezpieczeństwu i komfortowi chorych.
Brak oficjalnych skarg
Dyrekcja szpitala zaznaczyła również, iż do tej pory do placówki nie wpłynęła żadna oficjalna skarga pacjentów dotycząca reorganizacji oddziałów. Jednocześnie zapewniono, iż sytuacja jest na bieżąco monitorowana, a wszelkie sygnały od pacjentów i personelu są analizowane.
Spór wokół zmian w sądeckiej onkologii pokazuje, jak wrażliwym i emocjonalnym tematem są warunki leczenia pacjentów. Na razie stanowiska radnej i dyrekcji szpitala pozostają rozbieżne, a temat z pewnością będzie jeszcze wracał w debacie publicznej.

2 godzin temu













