Sprawa nabrała rozgłosu po wypowiedziach posła Dolaty, który twierdzi, iż dr Hen nie powinien pełnić funkcji kierowniczej w szpitalu. Parlamentarzysta zarzuca mu między innymi posiadanie licznych wyroków sądowych oraz powiązania z firmą należącą do jego rodziny. Według Dolaty przedsiębiorstwo zarejestrowane na rodziców lekarza miało wygrywać konkursy na świadczenie usług medycznych dla gnieźnieńskiej placówki – m.in. w zakresie chirurgii oraz wcześniej medycyny paliatywnej.
Polityk PiS określa tę sytuację jako „prywatyzację publicznej służby zdrowia tylnymi drzwiami”, sugerując, iż publiczny szpital w praktyce korzysta z usług prywatnego podmiotu powiązanego z jednym z jego menedżerów.
Dr Mateusz Hen zdecydowanie zaprzecza tym oskarżeniom. W swoich wypowiedziach podkreśla, iż działania posła Dolaty są nieprawdziwe i mają charakter polityczny. Lekarz nie odniósł się szczegółowo do wszystkich zarzutów, ale zaznaczył, iż zarządzanie szpitalem odbywa się zgodnie z obowiązującymi przepisami, a wszelkie umowy na usługi medyczne były zawierane w ramach transparentnych procedur.
Stanowisko w tej sprawie zajęły również władze powiatu gnieźnieńskiego. Wicestarosta Łukasz Scheffs ocenił, iż w tej chwili nie ma podstaw prawnych ani merytorycznych do odwołania dr. Hena z funkcji zastępcy dyrektora. Jak wskazał, szpital funkcjonuje stabilnie, a zarzuty formułowane przez posła wymagają rzetelnego sprawdzenia, zanim można byłoby podejmować jakiekolwiek decyzje personalne.
Spór ma nie tylko wymiar lokalny, ale również polityczny – wpisuje się bowiem w szerszą debatę o funkcjonowaniu publicznych placówek medycznych i granicach współpracy z podmiotami prywatnymi. Na razie konflikt pozostaje nierozstrzygnięty, a sprawa z pewnością będzie jeszcze przedmiotem dalszych dyskusji.

3 godzin temu









