Sposób na aktywną zimę

1 dzień temu

Tegoroczna zima stwarza doskonałe warunki do szaleństw na świeżym powietrzu. Wykorzystali to najmłodsi mieszkańcy bloków przy ul. Racławickiej 29 i 31, którzy razem z rodzicami zbudowali imponujące swoim rozmiarem igloo. Do podjęcia podobnego wyzwania zachęcają innych, bo, jak mówią, to niezła frajda i doskonała nauka współpracy.

Od razu trzeba podkreślić, iż nie jest to jednorazowa inicjatywa. Pierwszy domek ze śniegu powstał kilka lat temu. Od tamtej pory, jeżeli tylko aura pozwala, budowany jest kolejny, a do akcji włączają się nowe osoby, bo tradycja sąsiedzkiej zabawy spodobała się zarówno młodszym, jak i starszym mieszkańcom osiedla.

– Pierwsze igloo zbudowałam z tatą, jak miałam chyba 3 lata – wyjaśnia Dorota, dziś już 11-latka. – Te wcześniejsze były mniejsze, nie miały też wejścia. Z roku na rok jest nas więcej, więc igloo też jest większe. Teraz jest jednak największe, ma ze 3 metry wysokości.

– Budowa zaczęła się od toczenia kul, z których powstały trzy piętra. Potem robiliśmy cegły ze śniegu. Jako form używaliśmy misek albo pudełek. Dorośli robili górę. Stawali na sankach, żeby dostać jak najwyżej – mówi 11-letni Mikołaj.

– Budowaliśmy dwa dni, a trzeciego ja z Mikołajem dorobiliśmy jeszcze wejście – dodaje 10-letni Tymek. – Szkoda tylko, iż wczoraj ktoś próbował zniszczyć igloo i zabrał bałwana, który stał w środku.

Razem z Dorotą oraz jej rodzicami Ewą i Mateuszem, Mikołajem i Tymkiem śniegową budowlę tworzyli Natan – 5-letni brat Tymka, 4-letni Julek z 7-letnią siostrą Danielą oraz rodzicami Celiną i Jakubem. Wspólne budowanie okazało się doskonałą lekcją współdziałania i cierpliwości. Dzieci uczyły się, iż sukces wymaga zaangażowania wszystkich, a dorośli mogli aktywnie uczestniczyć w zabawie, dzieląc z najmłodszymi euforia tworzenia. Nie brakowało śmiechu, rozmów i wzajemnego dopingowania.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni, iż razem udało nam się zbudować takie fajne igloo. Wszyscy świetnie się bawiliśmy, dorośli też – podkreśla Dorota.

– To jest super zabawa, lepsza niż siedzenie w domu przed telewizorem. Trzeba korzystać z tego, iż jest śnieg. Urządzamy tu różne zabawy, na przykład ślizganie – mówi Tymek. Deklaruje: – Jak za rok będzie tyle śniegu, to zbudujemy dwa ogromne domki.

– Dzieci tak zajęły się budową, iż nie chciały wracać do domu. Tymek jadł obiad w kurtce i czapce, byle tylko jak najszybciej wrócić na dwór. Nie sadziłam, iż igloo wyjdzie takie duże. Boimy się tylko, żeby nikt nie zniszczył tego dzieła. Któregoś roku też było ładne, ale długo nie postało. Ktoś nie patrzył na wysiłek dzieci, przyszedł i w jednej chwili zniszczył ich ciężką pracę – mówi pani Kinga, mama Tymka i Natana.

aw

Idź do oryginalnego materiału