Spóźniona ewakuacja miasta i brak alarmu. NIK krytycznie po powodzi

5 godzin temu

Gdy blisko dwa lata temu powódź siała zniszczenie na terenie województw opolskiego i dolnośląskiego pod adresem administracji padały zarzuty o brak wystarczającej reakcji na żywioł.

– W konsekwencji NIK zdecydowała o przeprowadzeniu kontroli doraźnej oceniającej prawidłowość i skuteczność działań podmiotów publicznych w tym obszarze. Wyniki są spójne z wcześniejszymi ustaleniami NIK dotyczącymi zarządzania kryzysowego i potwierdzają systemowy charakter nieprawidłowości – zaznacza Bartłomiej Pograniczny, rzecznik NIK.

Kontrola NIK po powodzi z 2024 roku objęła:

  • Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji;
  • Rządowe Centrum Bezpieczeństwa;
  • Urzędy Wojewódzkie w Opolu i Wrocławiu;
  • Starostwo Powiatowe w Nysie i Kłodzku; władze samorządowe w Głuchołazach, Nysie, Kłodzku, Lądku-Zdroju i Stroniu Śląskim;
  • jednostki organizacyjne Wód Polskich.

W raporcie po powodzi z 2024 roku już na wstępie czytamy, iż kontrolerzy NIK stwierdzili „nieprawidłowości na każdym szczeblu zarządzania sytuacją kryzysową”. Nie mieli za to zastrzeżeń do tego, jak kontrolowane podmioty udzielały pomocy poszkodowanym powodzią dzieląc pieniądze pozyskane na ten cel.

Raport NIK po powodzi 2024: Wojewoda nie ogłosiła alarmu

W przypadku Urzędu Wojewódzkiego w Opolu kontrolerzy zauważają, iż jednostka ta aktywnie monitorowała sytuację meteorologiczną i hydrologiczną poprzedzającą wystąpienie powodzi, miała odpowiednią obsadę kadrową i adekwatną infrastrukturę. Podkreślają, iż wojewoda Monika Jurek oraz jej zaplecze sprawnie występowało o wsparcie, m.in. do Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych oraz wojska.

„Podczas powodzi wojewoda nie ogłosiła jednak stanu pogotowia i alarmu przeciwpowodziowego, pomimo przekroczenia stanów ostrzegawczych i alarmowych poziomu wód” – czytamy w komunikacie NIK.

Kontrolerzy zauważają, iż Urząd Wojewódzki w Opolu nie zainicjował wysyłki alertów RCB, choć posiadał kolejne informacje na temat rosnących zrzutów wody ze zbiornika w Nysie.

Tu warto pamiętać, iż samorządy zagrożone wielką wodą ogłaszały własne alarmy. Aczkolwiek – co wykazała kontrola NIK – i tu nie wszystko poszło sprawnie.

„Spóźniona ewakuacja Nysy”

Przykładem ustalenia kontrolerów NIK dotyczące sytuacji w Nysie. Ocenili, iż ewakuacja miasta była spóźniona i realizowana po zalaniu jego części miasta.

„Komunikaty publikowane na stronie internetowej gminy nie zawierały kluczowej informacji o przerwaniu wałów na rzece, a w konsekwencji o zalewaniu miasta. Burmistrz Nysy nie miał wiedzy o stanie technicznym budowli i urządzeń hydrotechnicznych na terenie gminy, ponieważ przed powodzią nie brał udziału w przeglądach okresowych tych urządzeń” – czytamy w komunikacie.

W przypadku gminy Głuchołazy NIK stwierdziła, iż choć prawidłowo identyfikowano i reagowano tam na możliwość wystąpienia powodzi, to samorząd nie był w pełni przygotowany do zarządzania sytuacją kryzysową. Kontrolerzy zauważają, iż od 13 września działaniami ratowniczymi, a potem działaniami prowadzonymi w celu zapobieżenia lub usunięcia skutków powodzi, kierował oficer Państwowej Straży Pożarnej. Z drugiej strony, gmina „kierowała do mieszkańców apele dotyczące ewakuacji, zapewniała środki transportu oraz miejsca relokacji”.

Starostwu Powiatowemu w Nysie NIK wytyka, iż w czasie powodzi nie posiadało aktualnego Powiatowego Planu Zarządzania Kryzysowego (PPZK), w tym planu ewakuacji ludności, zwierząt i mienia. Zarazem kontrolerzy stwierdzili, iż powiat posiadał odpowiednie struktury organizacyjne do zarządzania sytuacją kryzysową i starał się przeciwdziałać skutkom powodzi.

Raport NIK po powodzi 2024 – zabrakło skutecznej łączności?

O ile pod adresem Wód Polskich kontrolerzy NIK nie przedstawili zastrzeżeń, to stwierdzili nieprawidłowości w jednostkach podległych:

  • Krajowym Zarządzie Gospodarki Wodnej (KZGW),
  • Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej we Wrocławiu (RZGW),
  • oraz Zarządzie Zlewni w Nysie.

„Obejmowały one m.in. zaniechania działań, co ograniczało efektywność współuczestniczenia w ochronie ludności przed powodzią” – czytamy w komunikacie.

Podstawowy zarzut to brak zapewnienia skutecznej łączności na wypadek, gdyby zawiodły telefony stacjonarne i komórkowe.

„Łączność radiowa DMR, która miała zapewnić komunikację w nadzwyczajnych sytuacjach nie działała na zbiornikach Zlewni w Nysie, w tym zbiorniku Stronie Śląskie, co opóźniało przekazywanie informacji o tamtejszej sytuacji” – stwierdzili kontrolerzy.

Będą dalsze kontrole NIK

Bartłomiej Pograniczny zaznacza, iż obecny raport to nie koniec działań NIK w temacie wielkiej wody sprzed dwóch lat.

– Ponieważ mimo upływu wielu miesięcy, proces odbudowy infrastruktury po powodzi w 2024 roku przez cały czas trwa, NIK rozpoczyna w tej chwili kontrolę regionalną, poświęconą odbudowie infrastruktury i inwestycjom przeciwpowodziowym w województwach dolnośląskim i opolskim – zapowiada.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału